Libero AZS Olsztyn: Wreszcie odczarowaliśmy Uranię

- Muszę przyznać, że większą ulgę sprawiło mi wygranie drugiej i trzeciej partii tego meczu. Wtedy było widać, że gra naszych przeciwników się załamała - mówi Michał Potera, siatkarz Indykpolu AZS Olsztyn po wygranym spotkaniu 3:1 z Cuprum Lubin.

Po trzech porażkach z rzędu, akademicy zrehabilitowali się przed własną publicznością. Podopieczni trenera Andrea Gardiniego pokonali lubinian 3:1, zdobywając tym samym komplet punktów.

Trzeba jednak przyznać, że gra obu zespołów przez całe spotkanie była nierówna. Obie strony popełniały dużo niewymuszonych błędów. Inauguracyjna partia zakończyła się zwycięstwem gości 22:25. O wynikach drugiego i trzeciego seta przesądziły ostatnie akcje, w których więcej zimnej krwi zachowali gracze AZS-u i wygrali dwukrotnie 27:25. Ostatnia odsłona spotkania przebiegała pod kontrolą gospodarzy, którzy pokonali Cuprum 25:19.

Rozmowa z Michałem Poterą, libero AZS Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: Po trzech przegranych z rzędu, w końcu odnieśliście zwycięstwo. Odetchnął pan z ulgą po ostatniej akcji?

Michał Potera: - Muszę przyznać, że większą ulgę sprawiło mi wygranie drugiej i trzeciej partii. Wtedy było widać, że gra naszych przeciwników się załamała. Wystarczyło oddać im piłkę "za darmo" na drugą stronę siatki i dać im szansę popełnić błąd. Z drugiej strony, przy takiej przewadze, jaką mieliśmy w czwartej partii, trudno byłoby ją nam stracić.

Pierwsza partia nie była jednak na waszą korzyść. Czym zaskoczyli zawodnicy Cuprum?

- Trzeba zauważyć, że w Uranii spotkały się dwie wyrównane drużyny. W pierwszym secie ich zagrywka była zdecydowanie lepsza od naszej. Później rolę w tym elemencie już się odwróciły. W drugiej partii świetnie grał Paweł Woicki, a w ostatniej odsłonie meczu Miłosz Zniszczoł "zdemolował" lubinian, kiedy zdobył kilka punktów z rzędu.

Na parkiecie rozkręcaliście się jednak dosyć powoli.

- Drugi i trzeci set były najważniejszymi w tym spotkaniu. Gdy spojrzymy na tablicę wyników, to oba zakończyły się na przewagi [dwa razy 27:25 - red.]. Sporą część seta przegrywaliśmy, a gracze z Lubina mieli inicjatywę na boisku. Na całe szczęście udało nam się je wygrać.

Jak bardzo pomogła wam zmiana Marcina Walińskiego, który zmienił Filipa Stoilovicia?

- Filip był w tym spotkaniu lekko niemrawy, a według mnie został trochę jeszcze myślami w szatni. Marcin godnie go zastąpił, dając dużo pozytywnej energii. Udało mu się zagrać kilka fajnych akcji i również dzięki niemu wygraliśmy mecz.

Tym spotkaniem udało wam się odczarować halę Urania. Za tydzień na wyjeździe zmierzycie się z nieobliczalną ekipą Politechniki Warszawskiej.

- Po dwóch nieudanych meczach przed własną publicznością, cieszymy się, że udało się nam wygrać. Odnieśliśmy zwycięstwo nad bardzo dobrym zespołem. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie tak samo.

Indykpol AZS Olsztyn - Cuprum Lubin 3:1

Sety: 22:25, 27:25, 27:25, 25:19

AZS: Woicki, Adamajtis, Zajder, Koelewijn, Bednorz, Stoilović, Potera (libero) oraz Waliński, Bieńkowski, Zniszczoł

Cuprum: Łomacz, Malinowski, Możdżonek, Boehme, Pupart, Włodarczyk, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Taht.

MVP: Paweł Woicki

PLUSLIGA

Więcej o: