Trener Tadeusz Pawłowski nie zmienia filozofii

Wisła oblała ostatni sprawdzian przed ligą, ale trener już wie, jak ma grać jego zespół. - Mam już 8-9 zawodników na mecz ze Śląskiem - mówi Tadeusz Pawłowski.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Mecz z Górnikiem miał dać odpowiedź, w jakiej formie jest Wisła. Szkoleniowiec nie mógł jednak skorzystać z kilku kontuzjowanych zawodników. Najpoważniejszy jest uraz Krzysztofa Mączyńskiego, który chodzi o kulach i do gry będzie gotowy za ok. pięć tygodni.

Pewnie dlatego w składzie było kilka niespodzianek. W pierwszej połowie w ataku zagrał Patryk Małecki, w środku pola pojawił się Boban Jović.

Eksperymenty Pawłowskiego nie zakończyły się najlepiej. Błędy Richarda Guzmicsa i Michała Buchalika skończyły się stratą dwóch goli. - Pierwszą połowę trochę przespaliśmy. Byliśmy za mało agresywni, nie potrafiliśmy przejąć inicjatywy - zaznacza trener.

W przerwie Pawłowski wprowadził siedmiu zawodników. Miejsce w ataku zajął Krzysztof Drzazga, w pomocy Denis Popović. Zmiennicy zaprezentowali się lepiej i zdominowali zabrzan. Skończyło się tylko jedną bramką. - Zagraliśmy inaczej, wysokim pressingiem. Było więcej walki, mogliśmy odwrócić losy meczu. Jestem zadowolony, że obyło się bez kontuzji. Chciałbym, byśmy we Wrocławiu zaprezentowali się tak, jak w drugiej połowie - mówi Pawłowski.

Ze Śląskiem będzie mógł liczyć na Macieja Sadloka i Zdenka Ondraszka. Obu z powodu choroby zabrakło w kadrze na mecz z Górnikiem, ale za tydzień mają być gotowi do gry. Powinni znaleźć się w podstawowym składzie. - Mam już 8-9 zawodników, którzy zagrają we Wrocławiu. Do tego Ondraszek i Sadlok. Obraz tego, jak ma wyglądać pierwsza jedenastka, mam od początku pracy. Trzeba trzymać się wizji, a nie skakać i po jednym przegranym meczu zmieniać filozofię - podkreśla Pawłowski.

W wizji trenera zapewne znajdował się Paweł Brożek. W sparingu z Botewem Płowdiw w ciągu 20 minut strzelił dwa gole, ale później nie pojawił się już na boisku. Wczoraj też nie zagrał. Napastnik przez większość okresu przygotowawczego ćwiczył indywidualnie i jego występ w meczu ze Śląskiem stoi pod znakiem zapytania.

Zagadką jest też obsada bramki. Po przesunięciu Radosława Cierzniaka do rezerw o bluzę z numerem jeden walczą Buchalik i Michał Miśkiewicz. Konto tego pierwszego obciąża druga bramka dla Górnika, tego drugiego rywale nie poddali poważnej próbie. Mimo wszystko bliżej pierwszej jedenastki wydaje się Buchalik.

- Jesteśmy bardzo blisko decyzji. Na pewno dużo do powiedzenia będzie miał trener bramkarzy. To on wskaże zawodnika, który zagra we Wrocławiu - mówi Pawłowski.

Niewykluczone, że do rywalizacji włączy się ktoś trzeci. Wisła ma rozglądać się za nowym bramkarzem. Może nim zostać Słowak Martin Dubravka. 27-letni wychowanek MSK Żylina, od dwóch lat jest w duńskim Esbjergu, gdzie jesienią rozegrał 18 spotkań. Ma też na koncie występ w reprezentacji. Kilka tygodni temu mówiło się, że jego pozyskaniem zainteresowany był Lech Poznań. Teraz może trafić do Krakowa.

Choć okno transferowe zamyka się już 8 lutego, Wisła wciąż rozgląda się za wzmocnieniami. - Jesteśmy aktywni na rynku. Może być tak, że jakość naszej drużyny jeszcze wzrośnie. Nie chciałbym za dużo mówić, ale myślę, że wkrótce będziemy wiedzieli więcej - zapowiada szkoleniowiec.

Może chodzić o środkowego pomocnika. Pawłowski musi znaleźć zastępcę dla Mączyńskiego. W sparingach na jego pozycji grywał Rafał Pietrzak, w środku pola występował też Rafael Crivellaro. - Widać, że podjął rękawicę. Chce wykorzystać zmianę trenera i wskoczyć do jedenastki. Zobaczymy, bo z Górnikiem nie przekonał mnie w stu procentach. Szukamy zawodników, którzy umieją nie tylko grać, ale i walczyć - mówi o Brazylijczyku.

Wisła Kraków - Górnik Zabrze 1:2 (0:2)

Bramki: Drzazga (50.) - Kwiek (21.), Madej (30.)

Wisła: Buchalik (46. Miśkiewicz) - Burliga (46. Bartosz), Głowacki (46. Żemło), Guzmics, Pietrzak - Uryga (46. Cywka) - Guerrier (46. Boguski), Jović (46. Popović), Crivellaro, Bałaszow - Małecki (46. Drzazga).

Więcej o: