Pogoń zaliczyła próbę generalną. Pokonała słowackiego potentata

Mimo, że Portowcy w czwartek rozegrają jeszcze sparing z Jagiellonią Białystok (2 razy po 30 minut), to środową potyczkę z AS Trencin można było nazwać próbą generalną przed inauguracją ekstraklasy.

Trener Czesław Michniewicz wystawił skład bardzo zbliżony do tego, który deleguje na otwierające ligową wiosnę starcie z Koroną Kielce (15.02). Szkoleniowiec Pogoni przede wszystkim powrócił do klasycznego ustawienia 4-2-3-1. Na pozycji rozgrywającego zameldował się Takafumi Akahoshi, na skrzydle znalazło się miejsce dla Marcina Listkowskiego, a w rolę jedynego napastnika wcielił się Wladimer Dwaliszwili. Jedynym problem była tylko wymuszona zmiana na środku obrony, ponieważ Jarosław Fojut nabawił się prawdopodobnie kontuzji na rozgrzewce i jego miejsce zajął Sebastian Murawski.

Obrońcy pomogli rozwiązać worek z bramkami

Mottem towarzyskiego turnieju Winter League jest gra ofensywna, ponieważ punktem premiowana jest każda strzelona bramka. Tę sugestię poważnie potraktowali defensorzy obydwu drużyn, którzy postarali się, aby w pierwszym kwadransie padły dwie bramki. Wynik już w pierwszej akcji meczu otworzyła Pogoń. Jeden z obrońców Trenczyna za darmo oddał piłkę Dwaliszwilemu, który podał ją z kolei Adamowi Gyurcso. Węgier zwrócił ją Gruzinowi w polu karnym, a ten bez problemu skierował ją do siatki.

W 12. minucie nieporozumienie w "szesnastce" Pogoni wykorzystał natomiast niedoszły gracz Dumy Pomorza - Gino van Kessel. Napastnik mistrza Słowacji przejął za krótko podaną piłkę i bez problemu pokonał Jakuba Słowika. Potem tempo spotkania spadło i na kolejne emocje w Belek trzeba było czekać do 38. minuty. Po raz kolejny głównym bohaterem był Gyurcso. Skrzydłowy w swoim stylu przejął piłkę, włączył drugi bieg i wpadł w pole karne. Tam zdaniem sędziego nieprzepisowo powstrzymywał go jeden z defensorów Trencina i Portowcy dostali rzut karny. Z jedenastu metrów nie pomylił się Takafumi Akahoshi i Pogoń choć optycznie wyglądała w pierwszej połowie nieco gorzej, znowu wyszła na prowadzenie.

Błysnął wychowanek

W przerwie Michniewicz dokonał dwóch zmian. Między słupki wszedł Dawid Kudła, natomiast odczuwającego trudy obozu przygotowawczego Listkowskiego zmienił Ricardo Nunes. Niespecjalnie zmienił się natomiast obraz spotkania. Nadal lepsze wrażenie stwarzali Słowacy, który znacznie częściej byli przy piłce i mieli więcej sytuacji podbramkowych. Pogoń ograniczała się do kontrataków i rozbijania ataków pozycyjnych Trenczyna.

Kibice oglądający sparing za pośrednictwem transmisji internetowej nie mogli być więc specjalnie zadowoleni, ale marazm wynagrodził w 72. minucie wprowadzony chwilę wcześniej Dawid Kort. Wychowanek Pogoni precyzyjnie przymierzył z 30. metrów i trafił w samo okienko bramki Trenczyna. Rywale do końca jednak nie odpuścili i zdołali strzelić jeszcze jednego gola. Na dwanaście minut przed końcem akcję Van Kessela wykończył Matus Bero. Kontaktowa bramka zwiastowała emocjonującą końcówkę, ale Słowakom ostatecznie nie udało się doprowadzić do wyrównania i Pogoń wygrała pierwszy sparing podczas zgrupowania w Turcji. W czwartek zagra z Jagiellonią, a w piątek rano wyleci do Polski.

Pogoń Szczecin - AS Trencin 3:2 (2:1)

2' Dwaliszwili, 39' Akahoshi (k), 72' Kort - 12' Van Kessel, 78' Bero

Pogoń: Jakub Słowik (46' Dawid Kudła) - Adam Frączczak (60' Sebastian Rudol), Jakub Czerwiński, Sebastian Murawski, Mateusz Lewandowski (65' Ismael Kam Traore) - Marcin Listkowski (46' Ricardo Nunes), Mateusz Matras, Rafał Murawski (67' Dawid Kort), Takafumi Akahoshi, Adam Gyurcso (81' Miłosz Przybecki) - Vladimer Dvalishvili (84' Adam Nagórski).