Górnik Zabrze. Arena Zabrze gotowa na WDŚ. Wiadomo na jaką frekwencję liczy Górnik

Górnik Zabrze żyje już Wielkimi Derbami Śląska. To będzie czas próby dla ?Areny Zabrze?, bo taką nazwę nosi przebudowany stadion śląskiego klubu.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Górniku Zabrze na Facebooku >>

W poniedziałek ruszyła sprzedaż biletów na mecz Górnika z Ruchem Chorzów. Już po kilku minutach od uruchomienia serwerów znalazło się 130 chętnych na wejściówek. Można założyć, że 21 lutego stadion wypełni się do ostatniego miejsca, a WDŚ zobaczy na żywo 24 tysięcy widzów. Na obiekcie zabraknie fanów Ruchu, więc wszystkie krzesełka zajmą sympatycy Górnika.

- Zaczynamy nowy okres w historii klubu. Dostajemy do ręki olbrzymi instrument. Mamy nowy stadion z 24 tysiącami miejsc i tylko od nas zależy, jak go wykorzystamy - mówi Marek Pałus, prezes klubu.

Górnika czeka teraz żmudna praca, która pomoże zbudować przyzwoitą frekwencję na nowym obiekcie. - Wiadomo, że na początku zadziała ciekawość. To będzie nakręcało frekwencję. Z czasem jednak zostaną z nami kibice dla których liczy się przede wszystkim wynik i widowisko. Docelowo chcielibyśmy, żeby frekwencja ustabilizowała się na poziomie 10, 12 tysięcy. Musimy odbudować modę na chodzenie Górnika - podkreśla prezes, który zdradził przy tym, że od sześciu tysięcy sprzedanych biletów klub nie dopłaca do organizacji meczu.

Klub chce też zorganizować z rozmachem strefę biznesową. Ta będzie się znajdować na starej trybunie. To około 470 miejsc do zagospodarowania. Będzie tam również miejsce na loże - także prezydencką dla władz Zabrza. Loże mają być gotowe na Wielkie Derby Śląska, a potem zacznie się sprzedaż tych miejsc

Cześć biletów dla VIP-ów zostanie też rozdanych. Pałus szacuje, że kilkadziesiąt wejściówek - co spotkanie - musi trafić do przedstawicieli Polskiego Związku Piłki Nożnej, Esktraklasy oraz sponsorów.

Spółka "Stadion w Zabrzu", która zarządza obiektem nie nastawia się na zarabianie na stadionie. - My chcemy przede wszystkim nie dokładać. Kolportażem biletów zajmie się Górnik. Umowa z klubem na pewno zostanie teraz zmieniona. Rozmowy trwają. Mamy biznes plan, który tworzy się od 2009 roku. Plan jest aktualizowany, ale to wciąż są tylko prognozy. Poczekajmy na rzeczywiste koszty. Poczekajmy pół roku. Wtedy będzie łatwiej o realne liczby i rzeczowe wnioski - zaznacza prezes spółki Tadeusz Dębicki.

Dodajmy, że toczą się rozmowy z podmiotami, które są zainteresowane budową czwartej trybuny Areny Zabrze. Konkretów jednak brak.

Więcej o: