Andrea Anastasi chwali Effectora. "To zupełnie inny zespół"

Mimo, że kieleccy siatkarze wrócili z Gdańska bez punktów, po raz kolejny zebrali komplementy za grę. Także od swoich rywali.

W trzech setach podopieczni Dariusza Daszkiewicza walczyli jak równy z równym z wicemistrzem Polski, który przecież nie tak dawno w rozgrywkach Ligi Mistrzów pokonał wielką Modenę. - Szkoda przegranych końcówek w pierwszym i trzecim secie, bo można się było pokusić chociaż o jeden punkt. Ale nawet mimo porażki, muszę pochwalić swój zespół, wszyscy zagrali na bardzo dobrym poziomie - podkreśla kielecki szkoleniowiec, który nadal nie może skorzystać z kilku filarów swojego zespołu. - Gramy już kolejny mecz w zasadzie bez pola manewru na wszystkich pozycjach, poza rozegraniem. Na przyjęciu i na środku pozostali tylko zawodnicy z Młodej Ligi. Tym bardziej cieszy, że w takiej sytuacji kadrowej, zespół podejmuje walkę - dodaje trener Daszkiewicz.

Jego podopiecznych komplementował także szkoleniowiec Lotosu Trefla. - Effector to już zupełnie inny zespół niż kilka miesięcy temu, mocniejszy i groźny dla każdego. My też wystąpiliśmy osłabieni brakiem Mateusza Miki, dlatego jesteśmy bardzo zadowoleni z trzech punktów - mówił Andrea Anastasi.

Więcej o: