Dakar 2016. Rafałowi Sonikowi wybuchł silnik. Czeka na pomoc

To raczej koniec marzeń o obronie tytułu. Na piątym etapie rajdu Dakar Rafałowi Sonikowi wybuchł silnik. Polakowi nic się nie stało. Czeka na pomoc.

Okoł o120 km przed końcem odcinka specjalnego, silnik w quadzie Sonika wybuchł. Polakowi nic się nie stało, ale tego Dakaru już raczej nie wygra. A wydawało się, że to będzie przełomowy oes. Na szóstym pomiarze czasu Sonik był trzeci i zaczął odrabiać straty do najgroźniejszych rywali.

Do siódmego pomiaru już nie dojechał. Od teamu Sonika dostaliśmy informację, że doszło awarii. Co teraz? Polak będzie czekał na pomoc innego zespołu, który wyciągnie do niego pomocną dłoń. Najpewniej będzie to ciężarówka, która będzie go holować około 120 km do mety odcinka specjalnego. To może jednak potrwać kilka godzin, bo ciężarówki dopiero wyjechały na oes.

Poza stratą kilku godzin Sonik dostanie karę za wymianę silnika, ale to zaledwie 15 minut. Szanse na obronę tytuł zmaleją do minimum.

W środę krakowianin też walczył z problemami z silnikiem - miał wyciek oleju. Środa i czwartek to etapy maratońskie, dlatego nie mógł liczyć na pomoc ekipy serwisowej. Był zdany na własne umiejętności przy naprawie quada.

Wpływ na awarię mogła też mieć wysokość. Silnik wybuchł, gdy zawodnicy wspinali się na najwyższy punkt podczas Dakaru - 4600 m n.p.m..

Organizatorzy podali nawet, że Sonik się wycofał, ale... - To nieprawda. Rafał czek dalej na holowanie. Nie mam mowy o wyfoaniu - zapewnia Kajetan Cyganik, media menedżer Sonika.

Zobacz wideo

źródło: Okazje.info

Kto z Polaków stanie na podium Rajdu Dakar?
Więcej o: