Pokonać drużynę bez wojowników. Górnik gra ze Śląskiem

W piątek we Wrocławiu spotkają się dwie drużyny, które przechodzą kryzys. W wypadku Górnika Łęczna jeszcze nie trzeba uderzać w wysokie tony, bo zespół trenera Jurija Szatałowa co prawda w pięciu ostatnich meczach zdobył zaledwie jeden punkt, ale nadal liczy się w walce o pierwszą ósemkę. Zdecydowanie gorzej sytuacja wygląda w ekipie Śląska

W poniedziałek Górnicy doznali jednak bardzo przykrej porażki. Już do przerwy Pogoń Szczecin wbiła im trzy bramki i w drugiej połowie mimo ambitnej postawy czasu starczyło na zdobycie zaledwie dwóch goli. - Oddaliśmy trzy punkty u siebie bez bójki. Taki prezent świąteczny dla rywali. Na pewno przed nami trudne rozmowy, bo już trzeci mecz zaczynamy w ten sam sposób, mimo że uczulamy się na to - mówi Jurij Szatałow i dodaje: - Zagraliśmy koszmarnie w defensywie. Pogoń wyprowadziła cztery akcje i zdobyła trzy bramki. Trudno jest to później odrabiać. Jedyny plus jest taki, że po raz kolejny nie zabrakło nam zdrowia i do samego końca goniliśmy wynik.

Górnik swój ostatni mecz wygrał 30 października z Cracovią (1:0) i jeśli piłkarze nie chce, żeby widmo strefy spadkowej zajrzało mu w oczy powinien z Dolnego Śląska przywieźć punkty. Główną bolączką zielono-czarnych jest gra w obronie. Duet Maciej Szmatiuk - Lukas Bielak popełnia sporo błędów. Nie wiadomo czy ze Śląskiem zagra już kontuzjowany od spotkania z Legią Warszawa Tomislav Bozić, który do tej pory był ostoją łęczyńskiej defensywy.

Dużo gorsze nastroje panują w ekipie Śląska. W ostatnich jedenastu spotkaniach zdobyli zaledwie cztery punkty. Smak zwycięstwa ostatni raz poznali 12. września. Nic dziwnego, że cierpliwość właścicieli klubu się skończyła. Już w poprzednim meczu z Lechią Gdańsk (0:1) drużynę poprowadził dotychczasowy asystent Tadeusza Pawłowskiego - Grzegorz Kowalski. Natomiast we wtorek Śląsk przedstawił nowego trenera Romualda Szukiełowicza. - Chcemy zmusić piłkarzy do wojny na boisku. Piłka nożna to sport dla facetów, a ostatnie spotkania to dowód na to, że w Śląsku brakuje walki i agresji. Nie zauważyłem żadnego wojownika w tym zespole. Są piłkarze umiejący grać w piłkę, którzy jak na naszą ekstraklasę prezentują się z niezłej strony. Ale walka i zaangażowanie to druga strona medalu - mówił na pierwszej konferencji w roli trenera Szukiełowicz.

Swoje zdenerwowanie zamanifestowali też "kibice" Śląska. W trakcie treningu rozwiesili wielki transparent z napisem: "Walczyć i się starać, a jak nie, to wyp...". Później wdarli się murawę i przez kilka minut na środku boiska dyskutowali z piłkarzami. Początek spotkania w piątek o godzinie 18.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU

Przewidywane składy:

Śląsk Wrocław: Wrąbel - Celeban, Kokoszka, Hołota, Pawelec - Hateley, Dankowski - Zieliński, Gecov, Danielewicz - Paixao.

Górnik Łęczna: Prusak - Mierzejewski, Bielak, Szmatiuk, Leandro - Tymiński, Pruchnik - Bonin, Nowak, Piesio - Świerczok.

Tabela ekstraklasy