Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>
Wilk, były mistrz Polski w barwach Lecha Poznań, zakończył zwycięski (2:0) mecz w Krakowie z asystą przy bramce Martina Pribuli.
- Cieszę się, że dołożyłem do wyniki swoją cegiełkę. Na początku nie wiedziałem, czy zagram w podstawowym składzie. Dostałem szansę, ale zdaje sobie sprawę, że do oczekiwanej formy jeszcze mi brakuje. Przede wszystkim rytmu meczowego. To był przecież mój pierwszy mecz po pięciu miesiącach przerwy - przypomina Wilk.
Zagłębie wywalczyło awans pod dwumeczu. Pierwszym spotkaniu górą była Cracovia 2:1, ale rewanż Zagłębia był skuteczny. - Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale wyszliśmy na boisko zdeterminowani. Cracovia była faworytem już w chwili, gdy poznaliśmy wyniki losowania. Już jednak pierwszy mecz - chociaż przegrany - pokazał, że potrafimy grać w piłkę. W rewanżu dobra w naszym wykonaniu była szczególnie pierwsza polowa. Byliśmy wtedy skuteczni. Po przerwie cofnęliśmy się do obrony zbyt głęboko, a Cracovia ma graczy, którzy potrafili to wykorzystać. Mimo przewagi rywala na szczęście udało nam się obronić dobry wynik - mówi Wilk.
W półfinale Zagłębie Sosnowiec może trafić na Lecha, Legią i wygranego z pary Śląsk Wrocław - Zawisza Bydgoszcz.
- Nie będę teraz typował rywala. Ochłońmy. Przed nami kolejny ważny mecz w lidze [wyjazdowe starcie z Wisłą Płock - przyp. red.]. Przygotowujemy się i koncentrujemy tylko na tym meczu - zaznacza Wilk.