Niespodziewana porażka Wisły. Lider ucieka

Wisła Puławy była zdecydowanym faworytem w spotkaniu z Olimpią Zambrów. Mimo ogromnej przewagi w pierwszej połowie to goście schodzili do szatni z prowadzeniem. Po przerwie Wiślacy nadal atakowali, ale nawet wyrównujący gol nie sprawił, że szala przechyliła się na korzyść puławian

Olimpia Zambrów to beniaminek II ligi, któremu w tym sezonie idzie w kratkę. Przed tym spotkaniem tracili aż 15 oczek do wicelidera z Puław. Mimo, że Wisła była osłabiona brakiem Jarosława Niezgody, Konrada Nowaka, Piotra Chrzewskiego i Tomasza Sedlewskiego to przez niemal cała pierwszą połowę widać było różnicę klas. Wisła co chwila stwarzała sobie dogodne sytuację, ale w polu karnym tracili głowę i fatalnie pudłowali. Swoje szansę miał Konrad Szczotka, Rafał Lisiecki czy Mateusz Pielach. Najbliżej zdobycia gola (a nie był to jego pierwszy strzał) był Mateusz Olszak jednak w 36. minucie trafił w słupek.

Co się nie udało gospodarzom już za pierwszym razem udało się Olimpii. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę technicznym strzałem bramkarza Wisły zaskoczył Michał Hryszko.

W drugiej części Wisła również zdecydowanie przeważała. Swego dopięła po 63 minutach, gdy dośrodkowanie Słotwińskiego na gola zamienił Michał Budzyński. Wydawało się, że to gospodarze zdołają wyrwać trzy punkty. Jednak Olimpia nie zamierzała się tylko bronić. Najpierw Kamil Zapolnik strzelił w słupek, ale po kilku minutach udało mu się trafić do siatki, gdy z ostrego kąta pokonał Penkowca.

Porażka na własnym terenie sprawiła, że puławianie do liderującej Stali Mielec tracą już cztery punkty.

Bramki: Budzyński (64.) - Hryszko (45.), Zapolnik (76.)

Wisła: Penkowec - Turzyniecki, Pielach, Budzyński - Lisiecki (57. Słotwiński), Maksymiuk, Głaz (76. Kanarek), Szczotka, Wiejak (62. Tetych), Pożak - Olszak.

Olimpia: Koncki - Piłatowski, Dzienis, Dziemidowicz, Porębski, Hryszko (77. Jastrzębski), Kuczałek, Mroczkowski, Szymański, Lemanek (89. Twardowski Ż), Zapolnik (90. Pomorski).