Piast Gliwice. Uros Korun: Nie postawię pieniędzy, że skończymy na podium

Słoweniec Uros Korun jest od początku sezonu podporą defensywy Piasta Gliwce - lidera Ekstraklasy na półmetku rozgrywek.

Facebook?  | A może Twitter? 

- Nasze miejsce na początku faktycznie było to dla mnie zaskoczeniem, ale teraz stało się całkowicie normalne. Bo wiem jak trenujemy i jak każdy z nas podchodzi do swoich zadań. Tutaj nie ma robienia czegoś na pół gwizdka. Nie ma wymówek. Każdego dnia jest praca i zasuwanie do upadłego, a to z kolei przynosi efekty. A do tego mamy zawodników, którzy gwarantują jakość. Dlatego w tej chwili nie jestem ani troszkę zaskoczony faktem, że jesteśmy tu gdzie jesteśmy - mówi zawodnik.

Korun wyjaśnia dlaczego jego klub zostawił w tyle faworytów. - Jasne, że Lech czy Legia są dużo bogatsze i mają fantastycznych zawodników, ale na boisku walczy zespół - nie jednostka. Owszem, czasem widać różnicę w przyjęciu, odegraniu czy wyszkoleniu technicznym, ale na murawie jest drużyna. Czyli jedenastu zawodników! A u nas atmosfera jest rewelacyjna. Mamy dobre relacje zarówno między sobą, jak i między trenerem. To wszystko się napędza. Zgraliśmy się na tyle, żeby wszelkie braki indywidualne nadrobić wspomagając się. Inna sprawa, że kiedy wygrasz kilka meczów, to potem jest łatwiej - podkreśla.

Zawodnik jest pewny, że z czasem Piast będzie silniejszy, a to oznaczałoby, że skończy sezon na podium. - Nie postawiłbym jednak na to pieniędzy, bo... nie mogę obstawiać. Inna sprawa, że kiedyś próbowałem - dawno, dawno temu - ale nie szło mi to specjalnie. Mogę jedynie zapewnić, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby pozostać na tym miejscu, w którym jesteśmy obecnie. Oczywiście wiem, że inne zespoły będą chciały nas wyprzedzić i nie mówię, że jest to nie możliwe. Nie uważam, że jesteśmy najlepsi, ale w tej chwili gramy dobrze i to nas satysfakcjonuje - kończy.

Więcej na internetowej stronie Piasta.

Więcej o: