Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL
Atakujący Asseco Resovii był zdecydowanym liderem swojej drużyny w meczu w Bełchatowie. W całym spotkaniu zdobył 31 punktów, kończąc przy tym 29 z 45 ataków. Dobrze spisywali się jednak także i inni siatkarze trenera Andrzeja Kowala. W polu serwisowym i na lewym skrzydle skuteczny był debiutant Thomas Jaeschke, na środku dobrze radził sobie Dawid Dryja, a w obronie i w przyjęciu świetnie prezentował się Damian Wojtaszek. - To, co zrobił w pierwszym secie Thomas Jaeschke na zagrywce i to jak w ogóle zadebiutował w PlusLidze po dość długiej przerwie - naprawdę niesamowite. Ale takich chłopaków i takich momentów, w których każdy brał na siebie odpowiedzialność było więcej. Jeden zawodnik na pewno przeciwko Skrze nie wygra - powiedział po meczu Bartosz Kurek w wywiadzie dla Polsatu Sport.
Atakujący mistrzów Polski odniósł się także do braku wideoweryfikacji podczas meczu. Nienajlepiej się stało dla widowiska, że tego challenge'u nie było. Nie możemy też obarczać winą sędziów za wszystkie popełnione, albo niepopełnione błędy. Ta piłka naprawdę szybko lata - czasem my sami nie zdajemy sobie sprawy co się wydarzyło w danej akcji. Oby tylko na następny mecz ten challenge dojechał - dodał MVP środowego spotkania.
Po meczu ze Skrą Bełchatów, Asseco Resovia została samodzielnym liderem PlusLigi i jednocześnie jedyną drużyną, która po trzech kolejkach nie straciła jeszcze punktów.