Zaborowski w Kazaniu ustanowił nowy rekord życiowy na dystansie 400 m kraulem, co dało mu 12. miejsce w stawce. Wynik miał mu zapewnić udział w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Podobnie było z Michałem Domagałą, który pływał w sztafecie 4x200 m kraulem i był ósmy.
Ale rzeczywistość jest inna. Pływacy MKP Szczecin mają przychylność władz Polskiego Związku Pływackiego, ale na udział w igrzyskach muszą zapracować.
- Będą musieli uzyskać minima olimpijskie. Bez tego na igrzyska nie pojadą - przyznaje Mirosław Drozd.
I tu pojawia się pierwsza ciekawostka. Polscy pływacy będą mieli trzy szanse na uzyskanie olimpijskich wskaźników - przede wszystkim w majowych mistrzostwach Europy w Londynie, ale i np. w MP w Szczecinie (koniec maja). Łatwiej będzie w Londynie, bo silna konkurencja powinna mobilizować startujących do większego wysiłku i lepszych wyników. By jednak wystartować w Londynie - trzeba uzyskać odpowiednie minima podczas grudniowych (17-20 grudnia) zimowych MP w Lublinie. I tylko podczas tej imprezy.
- W związku z tym zrezygnowaliśmy z udziału w ME na krótkim basenie, które na początku grudnia odbędą się w Izraelu. Formę szukujemy na Lublin, bo występ w ME był mało opłacalny - podkreśla Drozd.
Szczecińscy pływacy szykują się do MP. Mają za sobą np. zgrupowanie w Wałczu. Ale nie wszyscy biorą udział w treningach klubowych. Domagała i Paweł Furtek studiują i startują w Stanach Zjednoczonych. Furtek blado wypadł w ostatnim sezonie, gdy wrócił do Polski. Pływał dużo słabiej niż przed wyjazdem.
- Amerykanie zabili w nim największy atut, czyli wytrzymałość tlenową - ocenia Drozd. - Ma to związek z tym, że to są stypendyści tamtejszych uczelni, a więc wyżywienie i nocleg mają za darmo, ale w zamian muszą dużo startować w uczelnianych zawodach, często na sporym zakwaszeniu organizmów. Co dalej? Sam i poprzez Pawła prosiłem szkoleniowców z uczelni, by uwzględnili to, że obaj mogą wystartować w igrzyskach, ale muszą się do tego odpowiednio przygotować.
Domagały i Furtka zabraknie w MP w Lublinie, ale PZP umożliwi pływakom trenującym za oceanem, by uzyskali minima na Londyn.
- Obaj zdają sobie sprawę z bliskości igrzysk i dlatego teraz mają więcej obowiązków naukowych, by luźniej mieli od nowego roku. To może być fundament przyszłych sukcesów - mówi trener MKP Szczecin.
Jeszcze jedna ciekawostka.
- Domagała w Kazaniu był najlepszym polskim pływakiem w sztafecie i pływał szybciej niż Amerykanie. Stany Zjednoczone nie wystawiły wielu gwiazd, ale... wszyscy wiedzą, że Michał ma podwójne obywatelstwo. Mam nadzieję, że nie będą próbowali go przekonać do występów dla USA - przedstawia sytuację Mirosław Drozd.