Espadon Szczecin podwójnie wygrany, Pogoń postraszyła Rumunki [LIGOWY RAPORT Z SOBOTY]

Pierwszoligowi siatkarze Espadonu rozegrali w piątek i sobotę spotkania z krakowskimi zespołami. Stracili jednego seta i sporo nerwów.

Espadon przed tygodniem zagrał ekstra mecz. Pokonał 3:0 GKS Katowice, który przed przyjazdem do Szczecina odniósł komplet zwycięstwa, a w 4 meczach stracił ledwie seta. Za to szczecinianie - nie potrafili wygrać na swoim parkiecie aż do meczu z GKS. Przełamanie nastąpiło i przed wyjazdem do Krakowa atmosfera w naszym zespole była bojowa.

W piątek Espadon grał z AGH Kraków. Rywal trudny już w poprzednim sezonie, walczący non stop i jakby z zapisanym w klubowym regulaminie punktem o niemożliwości odpuszczenia jakiegokolwiek seta pod rygorem kar cielesnych bądź finansowych. Szczecinianie tam wygrali 3:1, ale każdy zwycięski set rozstrzygał się w walce na przewagi - np. pierwszy - 32:30.

Trener Dejan Brdović wytrzymał tę rywalizację na ławce, ale podopiecznych poprosił, by w sobotę z Hutnikiem (beniaminkiem) było spokojniej, szybciej. Zawodnicy się go posłuchali i tylko w trzecim secie doprowadzili do nerwowej końcówki. Wygrali jednak do 23. Przekonywujące zwycięstwo ma tym większe znaczenie, że w Hutniku są duże problemy finansowe, zgrzyty na linii działacze - zawodnicy i drużyna podjęła decyzję, że w przyszłym tygodniu zawiesi treningi i udział w meczach. Siatkarze nie dostają wypłat od kilku miesięcy. Było więc jasne, że na espadończyków wyjdą mocno zmobilizowani.

AGH Kraków - Espadon Szczecin 1:3 (30:32, 25:27, 25:15, 24:26) i Hutnik Kraków - Espadon (19:25, 17:25, 23:25)

Ekstraklasa piłkarek ręcznych

Pogoń Baltica pewnie wygrała w Nowym Sączu. Podopieczne Adriana Struzika na najdalszy ligowy wyjazd w tym sezonie pojechały podbudowane zwycięstwem nad Vistalem Gdynia. Początek meczu był wyrównany, ale z czasem wąska ławka i brak możliwości zmian u rywalek, zaczął coraz bardziej dawać się we znaki gospodyniom. Szczecinianki skrzętnie z tego korzystały i konsekwentnie zaczęły budować coraz wyższe prowadzenie. Pogoń do przerwy prowadziła więc 15:9 i miała wszystko pod kontrolą.

W drugiej połowie wysokie prowadzenie nieco rozkojarzyło zawodniczki Struzika, które na początku nieco roztrwoniły zapas i dały rzucić kilka bramek rywalkom. W 40. minucie Pogoń prowadziła już tylko 17:15 i wydawało się, że sądeczanki są jeszcze w stanie powalczyć o korzystny wynik. Kolejne dziesięć minut w wykonaniu gospodyń było już jednak znacznie słabsze, a świeżo wprowadzone zawodniczki ze Szczecina szybko rozwiały nadzieje Olimpii. Na dziesięć minut przed końcem było już 24:18 i stało się jasne, że komplet punktów pojedzie wraz ze szczypiornistkami z Grodu Gryfa.

Dzięki wygranej, szczecinianki wciąż mają tyle samo punktów co liderujący Start Elbląg. A przed Pogonią dwumecz w III rundzie Pucharu EHF z rumuńskim Brasov.

Olimpia-Beskid Nowy Sącz - Pogoń Baltica Szczecin 21:28 (9:15). PB: Płaczek - Zimny 5, Gadzina 4, Jaszczuk 3, Koprowska 3, Masna 3, Szczecina 2, Noga 3, Sabała 2, Głowińska 2, Zawistowska 1, Jurczyk, Królikowska 0, Kochaniak 0.

Ekstraklasa piłkarek ręcznych

Start Elbląg - Energa AZS Koszalin 32:24 (19:12). Pierwsze minuty wyrównane, do 20. minuty lekka przewaga Startu, a w końcówce pierwszej połowy - zdecydowany "odjazd". Po zmianie stron bez emocji. Start kontrolował mecz.

Ekstraklasa koszykarzy

Cenną wygraną odnieśli akademicy z Koszalina. Pokonali konkurenta do gry w play-offach - Start Lublin. AZS prowadził od początku, ale w końcówce drugiej kwarty i w trzeciej odsłonie grał źle i nieskutecznie. Gospodarze odrobili straty, wyszli na sześciopunktową przewagę. Na szczęście, na początku ostatniej kwarty goście rzucili 11 punktów z rzędu i tym razem prowadzenia już nie oddali. Rozstrzelał się wtedy debiutant Ra'Shad James. Amerykanin w meczu rzucił 12 punktów, ale 10 w ostatniej części.

Start Lublin - AZS Koszalin 60:73 (10:19, 17:15, 24:13, 9:26). AZS: Auda 14, James 12, Mielczarek 8, Dąbrowski 8, Witliński 7, Łukasiak 6, Austin 6, Walker 6, Walton 4, Wadowski 2.

I liga siatkarek

Chemik Police - Budowlani Toruń 1:3 (32:34, 22:25, 25:19, 11:25).