Młody rozgrywający AZS Olsztyn: Mam swoją rolę do spełnienia

- Gdy tylko otrzymam szansę na grę, zamierzam dać z siebie wszystko - mówi Krzysztof Bieńkowski, siatkarz Indykpolu AZS. Po udanej inauguracji sezonu, w 2. kolejsce PlusLigi drużyna z Olsztyna zagra na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem.

Dla 19-letniego Krzysztofa Bieńkowskiego tegoroczny sezon, jest drugim w siatkarskiej ekstraklasie. Jeszcze rok temu na boiskach PlusLigi występował jako zawodnik AZS-u Politechnika Warszawska. Jego talent szybko dostrzeżono także w Olsztynie, gdzie teraz pełni rolę drugiego po Pawle Woickim, rozgrywającego Indykpolu AZS.

Rozmowa z Krzysztofem Bieńkowskim, rozgrywającym Indykpolu AZS Olsztyn

Mateusz Lewandowski: Od dwóch miesięcy trenuje pan z olsztyńskim zespołem. Zdążył pan się odnaleźć w tej nowej dla siebie sytuacji?

Krzysztof Bieńkowski: - Nie miałem z tym najmniejszych problemów. Olsztyn jest niewielkim miastem, a co zatem idzie odpada kłopot z dojazdami na treningi. Bardzo mi się tutaj podoba.

Czego oczekuje pan po transferze do Indykpolu AZS. Większej liczby minut spędzonych na ligowych boiskach, czy przede wszystkim nauki jaką mogą panu przekazać doświadczeni koledzy z zespołu?

- Oczywiście, że chcę się uczyć. Paweł Woicki jest bardzo dobrym rozgrywającym. Zarówno od niego jak i od trenera Andrei Gardiniego mogę wynieść bardzo dużo. Dlatego cieszę się, że mogę z tego korzystać.

Podczas ostatniego meczu z Łuczniczką Bydgoszcz (wygrana 3:1) wszedł pan na boisku tylko raz, na podwyższenie bloku. Liczył pan na więcej?

- Na tę chwilę taką mam rolę w zespole. Gdy tylko otrzymam szansę na grę, zamierzam dać z siebie wszystko. Być może w przyszłości ciężka praca przyniesie pozytywne efekty.

Trzeba jednak sobie jasno powiedzieć, tylko w przypadku, "odpukać" kontuzji Pawła Woickiego, ma pan szansę na regularne występy w Indykpolu AZS...

- Na każdym treningu daję z siebie maksimum. Nie poddaje się i jak będę miał okazję przebywać na parkiecie dłużej niż jedną akcję, to będę bardzo zadowolony.

Z drugiej strony w swojej rozpoczynającej się karierze sportowej, nie miał pan możliwości, by uczyć się od tak doświadczonego rozgrywającego jak Woicki...

- To mi bardzo pomaga. W Politechnice Warszawskiej tylko przez rok ćwiczyłem razem z Piotrem Lipińskim, który jest mniej utytułowanym zawodnikiem od Woickiego. Często po treningach zostajemy z Pawłem, który pokazuje mi jakie błędy robię oraz podpowiada jak ich uniknąć w przyszłości.

W sobotę, w ramach 2. kolejki PlusLigi zmierzycie się na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem (godz. 20). Jak idą przygotowania do tego meczu?

- Nie jest to aż tak silny rywal jak jeszcze w zeszłym sezonie [JW z powodu mniejszego budżetu przeszedł rewolucję kadrową - red.]. Nie wolno ich jednak lekceważyć, bo w swoich szeregach wciąż mają doświadczonych siatkarzy.

Spotkania 2. kolejki

- piątek: Zaksa Kędzierzyn-Koźle - AZS Politechnika Warszawska (godz. 18, transmisja w Polsacie Sport); - sobota: Łuczniczka Bydgoszcz - Cerrad Czarni Radom (14.45, Polsat Sport), PGE Skra Bełchatów - MKS Będzin (15), Cuprum Lubin - AZS Częstochowa, Effector Kielce - Lotos Trefl Gdańsk, Asseco Resovia Rzeszów - BBTS Bielsko-Biała (wszystkie 17), Jastrzębski Węgiel - Indykpol AZS Olsztyn (20, Polsat Sport).

PLUSLIGA

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: