Dobre wieści ze Stomilu Olsztyn. Wracają kluczowi gracze

Aż czterech podstawowych piłkarzy zabrakło w składzie Stomilu podczas ostatniego ligowego spotkania. - Niestety, nie pojadę z drużyną także na najbliższy mecz do Pruszkowa - mówi Irakli Meschia, olsztyński pomocnik.

Kontuzje to zmora olsztyńskiego pierwszoligowca. Wystarczy wspomnieć, że w sobotnim spotkania z MKS-em Kluczbork (wygrana 1:0), szkoleniowiec Mirosław Jabłoński musiał sobie radzić bez czterech kluczowych piłkarzy. Mowa m.in. o Rafale Remiszu, braciach Pawle i Piotrze Głowackich.

Jakby tego było mało ukraiński pomocnik Irakli Meschia na jednym z ostatnich treningów doznał urazu mięśnia dwugłowego uda. - Początkowo lekarz powiedział mi, żebym nie ćwiczył przez kilka dni - mówi piłkarz Stomilu. - Byłem jednak na badaniu USG, które wykazało, że wszystko jest w porządku. Niestety, nie pojadę z drużyną także na najbliższy mecz do Pruszkowa [rywalem będzie Pogoń Siedlce - red.], ponieważ jestem przeziębiony i leżę w łóżku. Do zajęć prawdopodobnie wrócę w przyszłym tygodniu.

Na problemy zdrowotne narzeka także Paweł Głowacki. Olsztyński pomocnik podczas październikowego pojedynku z Zagłębiem Sosnowiec (2:4), naderwał mięsień czworogłowy. Sam zawodnik przyznaje, że ból ustępuje i za kilka dni wznowi treningi. - Przez pierwsze kilka dni nie wykonywałem żadnych ćwiczeń, aby nie pogorszyć sprawy - mówi Paweł Głowacki. - Biegać i ćwiczyć na siłowni zacząłem jednak już w poprzednim tygodniu. Nie ukrywam, że chciałbym pojechać na spotkanie z Pogonią Siedlce.

Do kadry Stomilu wracają również dwaj inni rekonwalescenci. Obrońca Rafał Remisz, który do tej pory zmagał się urazem mięśnia czworogłowego oraz młodszy z braci Głowackich, Piotr mający problemy z łydką. - Zarówno Rafał jak i Piotr zostali poddani szczegółowej diagnozie - mówi Mariusz Siergiej, klubowy lekarz Stomilu. - W tym tygodniu zaczęli ćwiczyć z resztą chłopaków, ale nie na pełnych obciążeniach. Nie chcemy szafować ich zdrowiem, ponieważ zostały nam tylko cztery mecze do końca roku. Przerwę zimową wykorzystamy na wyleczenie wszystkich drobnych urazów.

Na debiut w tym sezonie czeka z kolei Łukasz Jegliński. Jak informowaliśmy na olsztyn.sport.pl tuż przed startem rundy jesiennej pomocnik OKS-u tak nieszczęśliwie spadł z roweru, że doznał złamania kości jarzmowej twarzy. Kiedy wydawało się, że piłkarz wróci do treningów, podczas zajęć przypadkowo zderzył się z bramkarzem. Diagnozy wskazywały na standardowy uraz stawu skokowego, ale później okazało się, że to poważniejsza sprawa. - Na szczęście operacja nie była potrzebna - mówi popularny "Igła". - Doktor uznał, że wcześniejszy specjalista, który mnie badał, źle zdiagnozował mój przypadek. Ból jest już coraz mniejszy i wspólnie podjęliśmy decyzję, że od tego tygodnia mogę ćwiczyć z chłopakami. To czy wystąpię w najbliższą niedzielę zależy jednak od decyzji szkoleniowca.

Wyjazdowe spotkanie z Pogonią Siedlce, które wyjątkowo zostanie rozegrane na stadionie w Pruszkowie, rozpocznie się o godz. 12.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: