AZS Olsztyn ma swojego bohatera. "To zasługa całej drużyny"

Od zwycięstwa z Łuczniczką Bydgoszcz 3:1 rozpoczęli sezon siatkarze z Olsztyna. - Mam nadzieję, że poniedziałkowe widowisko spodobało się kibicom - mówi przyjmujący Bartosz Bednorz, który został uznany MVP meczu.

Dla drużyny zbudowanej i prowadzonej przez trenera Andreę Gardiniego, to był udany debiut przed olsztyńską widownią. W poniedziałek akademicy oddali rywalom tylko drugiego seta, w pozostałych popełniali mniej błędów i zasłużenie wygrali cały mecz. Najbardziej wartościowym zawodnikiem spotkania został uznany Bartosz Bednorz, który zdobył dla AZS-u łącznie 25 punktów.

Rozmowa z Bartoszem Bednorzem, przyjmującym Indykpolu AZS

Mateusz Lewandowski: Na inaugurację sezonu pokonaliście Łuczniczkę 3:1. Spodziewaliście się większego oporu ze strony rywali?

Bartosz Bednorz: - Najważniejsze, że dobrze weszliśmy w nowy sezon. Mam też nadzieję, że poniedziałkowe widowisko spodobało się kibicom. Co do naszej gry, to słabo zagraliśmy przede wszystkim w obronie. Nad tym elementem musimy cały czas pracować. Widać jednak potencjał w naszym zespole i jeśli wyeliminujemy wszystkie mankamenty, to w kolejnych meczach powinniśmy spisywać się jeszcze lepiej.

W pierwszych akcjach brakowało wam dokładności. Powodem było niedostateczne zgranie z zagranicznymi zawodnikami (Belgiem Bramem Van Den Driesem i Holendrem Thomasem Koelewijnem), którzy dołączyli do AZS-u dwa tygodnie temu?

- To był nasz pierwszy mecz i takie sytuacje mogły się przydarzyć. W dodatku był on transmitowany przez telewizję, więc ciążyła na nas jeszcze większa presja.

Nie wiadomo jak potoczyłoby się spotkanie, gdyby w drugim secie pechowo kontuzji nie nabawił się przyjmujący gości Wojciech Ferens...

- W każdym sporcie urazy "chodzą" po ludziach. Niestety w poniedziałkowy wieczór spotkało to Wojtka. Trzymam za niego kciuki bo na parkiecie nie wyglądało to zbyt dobrze [wstępne diagnozy mówią o zerwaniu wiązadeł krzyżowych w kolanie - red.]. Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia.

W poniedziałek zdobył pan najwięcej punktów dla Indykpolu AZS, a na koniec w pana ręce powędrowała statuetka dla MVP meczu. Jest pan usatysfakcjonowany swoim występem?

- Tego wyróżnienia nie byłoby, gdy nie współpraca całego zespołu. Otrzymanie tak zaszczytnej nagrody motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy na treningach. Uważam też, że mamy sporo rzeczy, które w naszej grze trzeba poprawić.

Z kolejnym rywalem, Jastrzębskim Węglem zmierzycie się na wyjeździe w sobotę (godz. 20.). Drużyna ze Śląska, która w minionych latach walczyła o medale, nie ma już tak silnego składu?

- Rzeczywiście, to nie jest ten sam zespół, co jeszcze rok temu. Jastrzębianie są jak najbardziej w naszym zasięgu, ale to nie oznacza, że możemy ich lekceważyć. My przede wszystkim musimy wyjść na parkiet tak samo zmobilizowani, jak podczas występu z Łuczniczką Bydgoszcz.

Wyniki 1. kolejki:

Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz 3:1 (25:23, 23:25, 25:17, 25:21), AZS Częstochowa - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (27:25, 22:25, 21:25, 19:25), BBTS Bielsko-Biała - Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (18:25, 25:17, 25:20, 18:25, 10:15), Effector Kielce - PGE Skra Bełchatów 1:3 (22:25, 16:25, 25:22, 18:25), MKS Będzin - Jastrzębski Węgiel 2:3 (22:25, 19:25, 29:27, 25:21, 15:17), Cerrad Czarni Radom - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (22:25, 25:23, 25:21, 18:25, 8:15), AZS Politechnika Warszawska - Cuprum Lubin 3:2 (23:25, 21:25, 25:20, 25:17, 15:13).

PLUSLIGA

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: