Rozgrywający AZS Olsztyn: Bednorz zagrał kapitalne zawody

Pomyślnie dla siatkarzy Indykpolu AZS wypadł pierwszy poważny test ich formy. W poniedziałek w Olsztynie pokonali bydgoską Łuczniczkę 3:1. - Takie mecze pomagają nam uwierzyć, że wszystko co robimy ma sens - mówi Paweł Woicki, rozgrywający akademików.

Olsztynianie przegrali tylko w drugim secie (25:23, 23:25, 25:17, 25:21). Nic więc dziwnego, że na pomeczowej konferencji prasowej bydgoszczanie mieli nie najlepsze humory. - Na początku spotkania rozegraliśmy dwa zacięte sety, a akcja toczyła się punkt za punkt - mówił Wojciech Jurkiewicz, środkowy i kapitan Łuczniczki. - Potem Olsztyn zagrał dużo lepiej zagrywką, co sprawiło, że spadła nasza skuteczność w ataku. Próbowaliśmy podjąć walkę w czwartym secie, kiedy mogliśmy nawet wyjść na prowadzenie. Wtedy jednak gospodarze ponownie odskoczyli nam na kilka punktów i było po meczu.

Nie bez znaczenia dla przebiegu rywalizacji okazała się kontuzja Wojciecha Ferensa. Przyjmujący bydgoszczan niefortunnie upadł na parkiet i prawdopodobnie uszkodził wiązadła krzyżowe w kolanie. - Sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie. Trzymam kciuki za niego, by szybko wrócił do zdrowia - zaznacza Jurkiewicz.

- Musimy szybko rozwiązać swoje problemy - nie ukrywa Piotr Makowski, szkoleniowiec Łuczniczki Bydgoszcz. - Straciliśmy dwóch ludzi [do Olsztyna, z powodu przepukliny w ogóle nie przyjechał Jakub Jarosz - red.], którzy mieli dla nas zdobywać punkty. Na tę chwilę nie ma ich w naszej drużynie i musimy razem z prezesem klubu podjąć w tej sprawie jakieś decyzje.

Zobacz wideo

Powody do zadowolenia w poniedziałek miał za to rozgrywający i jednocześnie kapitan Indykpolu. - Kapitalne zawody rozegrał Bartosz Bednorz [przyjmujący AZS-u - red.] - chwalił po meczu swojego kolegę Paweł Woicki. - Są elementy, w których zagraliśmy bardzo dobrze, ale nie brakuje też uwag odnośnie naszej obrony. Przez pierwsze dwa sety nie wybroniliśmy zbyt dużej ilości piłek i to było powodem tak wyrównanego spotkania.

I dodaje: - My jesteśmy młodym zespołem, który gra bardzo mocno. Natomiast przyjechała do nas drużyna, która potrafi kiwnąć piłkę i zmusić nas do obrony. Łuczniczka pokazała wielki kunszt na parkiecie i według mnie, będzie ona bardzo groźna w dalszej części sezonu. Ja cieszę ze zdobytych trzech punktów. Jesteśmy zupełnie nową drużyną, a takie mecze pomagają nam uwierzyć, że wszystko co robimy ma sens. Nie mogę się doczekać jutrzejszego [wtorkowego - red.] treningu, na który przyjdę z uśmiechem na ustach.

O konieczności poprawy gry w obronie mówi też Miłosz Zniszczoł, środkowy Indykpolu AZS. - Na początku spotkania wkradło się w nasze szeregi zbyt dużo nerwowości - przyznaje siatkarz. - Chcieliśmy rozstrzygnąć to spotkanie jak najszybciej na naszą korzyść. W pierwszych dwóch setach, w nasze pole gry wpadało jednak zbyt dużo piłek. Według mnie, nie jest to wina bloku tylko brak zdecydowania na naszych tyłach. W poniedziałek mało dostawałem piłek od naszego rozgrywającego, ale to dlatego, że zostały mi przydzielone inne zadania. Taka też była wizja gry Pawła Woickiego, która przyniosła zamierzony efekt.

Z następnym rywalem, którym będzie Jastrzębski Węgiel, siatkarze z Olsztyna zmierzą się na wyjeździe w sobotę (godz. 20).

Wyniki 1. kolejki:

Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz 3:1 (25:23, 23:25, 25:17, 25:21), AZS Częstochowa - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (27:25, 22:25, 21:25, 19:25), BBTS Bielsko-Biała - Lotos Trefl Gdańsk 2:3 (18:25, 25:17, 25:20, 18:25, 10:15), Effector Kielce - PGE Skra Bełchatów 1:3 (22:25, 16:25, 25:22, 18:25), MKS Będzin - Jastrzębski Węgiel 2:3 (22:25, 19:25, 29:27, 25:21, 15:17), Cerrad Czarni Radom - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (22:25, 25:23, 25:21, 18:25, 8:15), AZS Politechnika Warszawska - Cuprum Lubin 3:2 (23:25, 21:25, 25:20, 25:17, 15:13).

PLUSLIGA

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: