Fortel nie pomógł Enerdze. Pszczółki pewnie wygrywają

Pszczółki wygrywają już szóste spotkanie z rzędu w TBLK. Sposobu na nie tym razem nie znalazła Energa Toruń. Koszykarkom Anatolija Bujalskiego nie pomogło podglądanie zamkniętego treningu przez sztab szkoleniowy klubu z miasta Kopernika

Przed meczem doszło do małej kontrowersji. Zawodniczki Pszczółki AZS UMCS na zamkniętym treningu ćwiczyły ostatnie zagrywki przed spotkaniem z Energą Toruń. Wszystko na kamerach monitoringu obserwował asystent trenera gospodarzy Maciej Grocki. Co więcej pochwalił się tym na Facebooku. Klub z Lublina wystosował oficjalne pismo w tej sprawie. - Jest nam szalenie przykro, że w dniu meczu siódmej kolejki TBLK, klub z Torunia zachował się nieetycznie i niesportowo - czytamy w oświadczeniu. Obserwowanie treningu nie pomógł gospodyniom ani trochę.

Brak pomysłu w rozwiązaniach ofensywnych, słabsza postawa pod tablicami i dziurawa obrona - to cechy Energi w sobotnim pojedynku przeciwko drużynie Pszczółki AZS UMCS Lublin. Zupełnie inaczej zagrały lublinianki. Pewnie, szybko i skutecznie. Pierwszą kwartę torunianki przegrały różnicą 10 "oczek" przy zawstydzającej skuteczności na poziomie 22 proc. Kiedy w połowie drugiej części spotkania zespół z Torunia przegrywał już różnicą 15 punktów, zdenerwowani kibice zaczęli skandować nazwisko byłego wieloletniego trenera katarzynek - Elmedina Omanicia. Bośniak obserwował mecz z trybun Areny Toruń.

Wygrana lublinainek była zagrożona tylko przez ostatnie pięć minut pierwszej połowy wtedy Energa odrobiła aż dziesięć punktów i do przerwy było tylko 30:25 dla podopiecznych Krzysztofa Szewczyka. To, co zostało zniweczone, bardzo szybko udało się nadrobić. Pierwszy celny rzut w 3. kwarcie torunianki oddały bowiem dopiero po upływie 4 minut. W tym czasie Pszczółki zdobyły 11 "oczek" i wygrywały 41:27. Rozbita Energa próbowała ratować wynik, w większości niecelnymi, rzutami za 3 punkty. Pewna swego i lepiej przygotowana taktycznie drużyna z Lublina zaś spokojnie kontrolowała wynik spotkania. Było to szóste z rzędu zwycięstwo Pszczółki.

Energa: Energa: Ajavon 14, Macaulay 10, Idczak 7, Walich 6, Skorek i Alikina po 4, Kelley i Szczechowiak po 2

Pszczółka: Player 11, Owczarzak 11, Metcalf 9, Williams 9, Dorogobuzowa 6, Szumełda-Krzycka 5, Morawiec 3, Szczepanik 2, Jujka 2.