Fenomenalna "trzydziestka" Nowaka. Cracovia bez szans w Łęcznej

Konsekwentnie grający Górnik Łęczna nie miał większych problemów z pokonaniem Cracovii. Świetny mecz zagrał przede wszystkim Tomasz Nowak. Zawodnik Górnika zaliczył asystę, której nie powstydziliby się najlepsi pomocnicy świata. - Każdy zapieprzał - mówił na antenie Canal+ bohater spotkania.

Cracovia przed spotkaniem miała trzy oczka przewagi na Górnikiem. Goście przyjechali do Łęcznej z jasnym celem. Chcieli powiększyć różnicę i zadomowić się na podium ligowej tabeli. Od początku przeważali, ale ich akcje były bardzo nieskładne. Teoretycznie bardzo mocny środek boiska i tacy zawodnicy jak Bartosz Kapustka, Mateusz Cetnarski czy Miroslav Covilo, co rzadko im się zdarza, mieli problemy z kreatywnością. Faktem jest, że na boisku było mało miejsca. Obie drużyny zachowywały małe odległości pomiędzy obroną a atakiem. Dlatego w pierwszej połowie oba zespoły głównie strzelały z dystansu. Zaczął Grzegorz Piesio, który zakończył uderzeniem zza pola karnego jeden z licznych kontrataków zielono-czarnych. Trafił jednak tylko w słupek. Później strzałami z daleka popisywali się Cetnarski, Erik Jendrisek czy Grzegorz Bonin.

Z każdą minutą Górnik czuł się na boisku coraz pewniej. Najwięcej roboty mieli skrzydłowi, którzy co chwila nękali obrońców Cracovii. Wydawało się, że do szatni oba zespołu zejdą bez zdobyczy bramkowych. Jednak w 41. minucie prostopadłe podanie z własnej połowy boiska zdecydował się Tomasz Nowak, który tego dnia obchodził trzydzieste urodziny. Zagranie było po prostu fenomenalne pomiędzy dwóch obrońców Piotra Polczaka i Pawła Jaroszyńskiego. Żaden z nich nie był w stanie przejąć futbolówki, a zza ich pleców wybiegł Bonin. Skrzydłowy Górnika ze stoickim spokojem wpakował piłkę do siatki obok bezradnego Grzegorza Sandomierskiego.

W drugiej połowie gości miał rozruszać Marcin Budziński. Jego wejście niewiele zmieniło w poczynaniach Cracovii. Akcje podopiecznych Zielińskiego były dość rozpaczliwie i nie stanowiły większego zagrożenia dla solidnie grającej obrony Górnika. Dużo spokoju w szeregach klubu z Lubelszczyzny wprowadził za to Jan Bednarek, który również zaraz po przerwie wszedł za kontuzjowanego Łukasza Tymińskiego.

Gospodarze nie zamierzali poprzestać na jednej bramce. Bardzo dobre zawody zaliczył też Nowak, który precyzyjnie rozdzielał piłki. Sam też mógł podwyższyć wynik meczu, ale po indywidualnej akcji Bonina uderzył wprost w bramkarza.

Co mógł zrobić Nowak, powinien wykonać Śpiączka. Napastnik Górnika jednak zgłupiał w sytuacji sam na sam z Sandomierskim i bramkarz Cracovii nogami wyłuskał piłkę. "Pasy" cały czas biły głową w mur. Dość powiedzieć, że przez 90 minut nie stworzyli sobie żadnej naprawdę dogodnej sytuacji do zdobycia gola.

Dzięki zwycięstwu Górnik zrównał się punktami z Cracovią i po 14. kolejkach oba kluby mogą pochwalić się 21 oczkami.