Hokeiści Pomorzanina bez problemu pokonali Stellę Gniezno

Laskarze Pomorzanina nie mieli większych kłopotów z pokonaniem Stelli Gniezno.

Torunianie wygrali 8:3 i awansowali na drugie miejsce w tabeli. Było to ich piąte zwycięstwo w tym sezonie.

Początek był piorunujący w wykonaniu gospodarzy - po niespełna siedmiu minutach prowadzili 3:0. Było to efektem agresywnej gry i presji wywieranej na rywalu już na jego połowie boiska. Najpierw akcję prawym skrzydłem zakończył celnym strzałem w dalszy róg bramki Michał Kunklewski. Później z krótkiego roku skutecznie przymierzył Michał Makowski. Na 3:0 po kontrataku podwyższył Wołodymir Stretowicz. Chwilę wcześniej gnieźnianie wykonywali krótki róg. Nie złapali jednak piłki, Pomorzanin szybko uruchomił kontrę i ukraiński napastnik nie zmarnował sytuacji sam na sam z golkiperem Stelli. Goście zdołali się otrząsnąć po tych ciosach i w 11 minucie, w zamieszaniu podbramkowym, do siatki trafił Marcin Lewartowski. Po tym golu gra przyjezdnych nabrała płynności i choć rzadko byli wpuszczani w toruńskie półkole, to również sami zaczęli lepiej bronić. Inna sprawa, że trochę pomogli w tym gospodarze, którzy nie przeprowadzali już tak szybkich akcji, a dodatkowo popełniali mnóstwo błędów w rozegraniu i przyjęciu piłki. Ale to oni mogli cieszyć się w 23 minucie z powiększenia prowadzenia do trzech bramek. Kolejna kontra zakończyła się golem Stretowicza. W końcówce pierwszej połowy straty Stelli zmniejszył Hubert Grotowski, który wykorzystał krótki róg.

Najwyraźniej to trafienie podziałało na gnieźnian mobilizująco. Po wznowieniu gry w drugiej części mocno zaatakowali i zepchnęli miejscowych do defensywy. W 38 minucie kontaktowego gola strzelił Robert Grotowski, który miał dużo czasu na skuteczną dobitkę po interwencji Michała Śliwińskiego. Dwie minuty później goście cieszyli się ponownie, gdy piłka po zagraniu Dawida Kowalskiego wturlała się do siatki Pomorzanina. Jednak po konsultacji sędziowie anulowali bramkę. Okazało się, że jeden z gnieźnian przekroczył przepisy pomagając sobie nogą. Torunianie odetchnęli z ulgą i potraktowali to zdarzenie jako poważne ostrzeżenie. Ten wstrząs bardzo im się przydał, bo momentalnie poprawili swą grę. Odzyskali panowanie w środku pola i sami zaczęli groźnie atakować. W powiększeniu przewagi przeszkadzał Łukasz Wierzbicki, który po przerwie zmienił między słupkami Huberta Budzyńskiego. Wprawdzie przy strzale z pełnego zamachu Kunklewskiego nie miał nic do powiedzenia - działo się to w 50 minucie - ale potem wychodził obronną ręką z opresji. Nie zdołali go pokonać Stretowicz, Witalij Kalinczuk czy Arkadiusz Rutkowski, który w tej części spotkania został przesunięty do pomocy. Dopiero w 60 minucie golkiper Stelli skapitulował po przepięknym strzale pod poprzeczkę Rutkowskiego. Na 7:3 podwyższył Kalinczuk, który w półkolu ograł na niewielkiej przestrzeni kilku rywali i wpakował piłkę do siatki. Wynik ustalił nieco ponad minutę przed końcem Rutkowski, który tym razem znalazł drogę do siatki Stelli uderzeniem z bekhendu.

- Cieszy kolejne zwycięstwo i trzy punkty - podsumował trener Piotr Żółtowski. Mam jednak sporo zastrzeżeń co do postawy moich zawodników w środkowej części meczu. Graliśmy zbyt niedokładnie, było też za dużo gadania, za dużo wzajemnych pretensji. Na szczęście udało się przetrwać ten okres i nie dopuścić rywali do zdobycia wyrównania. A końcówka w naszym wykonaniu, podobnie jak początek spotkania, była bardzo dobra. Graliśmy tak jak tego wymagam, czyli szybkimi i dokładnymi podaniami, które pozwalały na wyjście do ataku piątką czy szóstką zawodników. I to przyniosło efekty w postaci kolejnych goli.

Pomorzanin Toruń - Stella Gniezno 8:3 (4:2)

1:0 Michał Kunklewski (1), 2:0 Michał Makowski (5 krótki róg), 3:0 Wołodymir Stretowicz (7), 3:1 Marcin Lewartowski (11), 4:1 Wołodymir Stretowicz (23), 4:2 Hubert Grotowski (31 krótki róg), 4:3 Robert Grotowski (38), 5:3 Michał Kunklewski (50), 6:3 Arkadiusz Rutkowski (60), 7:3 Witalij Kalinczuk (68), 8:3 Arkadiusz Rutkowski (69)

Pomorzanin: Michał Śliwiński (od 66 Łukasz Rzepka) - Mariusz Kowalski, Damian Mondrzejewski, Michał Makowski, Arkadiusz Rutkowski, Artur Mazurkiewicz, Michał Raciniewski, Maciej Zieliński, Michał Kunklewski, Witalij Kalinczuk, Wołodymir Stretowicz oraz Filip Sobczak, Łukasz Kurniewicz, Szymon Bożyk

Stella: Hubert Budzyński (od 36 Łukasz Wierzbicki) - Dawid Majewski, Szymon Olszewski, Mateusz Tomczak, Mateusz Kaniasty, Michał Piechowiak, Dawid Kowalski, Rafał Stupczyński, Robert Grotowski, Damian Jarzembowski, Marcin Lewartowski oraz Dawid Naszko, Dawid Wojciechowski, Jakub Grzechowiak, Hubert Grotowski

Więcej o: