Sylwetka Śląska: Łucak znów miał problem, a co u pozostałych wychowanków?

Aż czterech wychowanków kieleckiego klubu gra w Śląsku Wrocław, wtorkowym rywalu Vive Tauron w PGNiG Superlidze (wtorek, godz. 19).

W ekipie prowadzonej przez byłego zawodnika kieleckiego zespołu - Piotra Przybeckiego grają bramkarz Krzysztof Szczecina, prawoskrzydłowy Jakub Łucak, rozgrywający Bartosz Wróblewski oraz lewy rozgrywający Mateusz Przybylski. Ten ostatni nie wystąpił jeszcze w tym sezonie, bo zmaga się z kontuzjami. Szczecina jest podstawowym golkiperem, a Wróblewski na środku rozegrania zmienia się z Serbem Janją Vojvodiciem.

Udany start we Wrocławiu miał Łucak, który na ten sezon jest wypożyczony z Vive Tauron. Reprezentacyjny skrzydłowy w pierwszych sześciu meczach Ślaska, dwukrotnie był najlepszym strzelcem zespołu - ze Stalą Mielec i Zagłębiem Lubin zdobywał odpowiednio dziewięć i osiem bramek. Niestety w przegranym przez wrocławian 26:27 meczu z Gwardią Opole odezwały się problemy z jego niedawno operowanym kolanem (we wrześniu ubiegłego roku zerwał więzadła przednie). 26-letni zawodnik opuścił dwa mecze ligowe, nie wystąpi również w starciu z Vive. - Jeszcze muszę odpocząć, ale na pewno pojadę na zgrupowanie reprezentacji Polski, a potem wrócę na spotkania Superligi - mówi portalowi kielce.sport.pl Jakub Łucak.

Jego zespół ma olbrzymie kłopoty finansowe. W letniej przerwie doszło do prawdziwej rewolucji kadrowej. Doszło do tego, że na początek sezonu Przybecki miał do dyspozycji tylko jednego bramkarza - Krzysztofa Szczecinę. W ośmiu meczach Śląsk zdobył cztery punkty i zajmuje dziesiątą pozycję w tabeli.

Więcej o: