Czy GKS Katowice powalczy o czołowe miejsca? Podyskutuj na Facebooku >>
Spotkanie z Dolcanem Ząbki zapowiadało się dla GKS-u Katowice jako bardzo trudna przeprawa, ale ekipa Jerzego Brzęczka poradziła z nią sobie bez problemów. Stempel na dobrej grze zespołu z Bukowej dwukrotnie stawiał Grzegorz Goncerz, jego kapitan. - Pierwsza bramka to błąd obrońcy, który udało mi się wykorzystać. Przy drugiej natomiast fantastycznie wyłożył mi piłkę Alan Czerwiński. Wystarczyło posłać piłkę do pustej bramki - mówi "Gonzo".
Grzegorz Goncerz: Zgadza się. Piłkarze są tacy sami jak na początku sezonu, ale stworzyła się drużyna. Choć przed nami jeszcze wiele pracy, bo nawet w tym meczu z Dolcanem w naszej grze było sporo mankamentów. Teraz mamy kilka dni, by je wyeliminować, ale już powoli myślimy o meczu w Głogowie. Zwłaszcza że na wyjazdach gra się nam nieźle.
- Mieliśmy gości dobrze rozpracowanych. To prawda, że takich klarownych sytuacji sobie nie stworzyli, ale kilka razy pod naszą bramką się kotłowało. Nasza defensywa spisała się jednak idealnie. Do tego wywiązaliśmy się również z naszych zadań z przodu, więc tym bardziej się cieszymy. Ale spokojnie - w tym roku rozegramy jeszcze pięć kolejek. Osobiście wierzę, że jesień skończymy na miejscu, dzięki któremu będziemy mogli myśleć o celach, jakie nas interesują.
- Cały tydzień dokuczał mi problem mięśniowy, "czwórka" była mocno zbita. Tym bardziej chcę podziękować Wojtkowi Hermanowi, naszemu fizjoterapeucie, który siedział w klubie do późnych godzin wieczornych, żeby tylko doprowadzić mnie do stanu używalności. Naprawdę wielkie podziękowania! To jemu dedykuję te bramki. Cieszę się, że mamy w klubie ludzi, którzy wykonują tak dobrą robotę.