Ruch - Śląsk 1:0. Wrocławianie dramatycznie słabi i znów przegrani

Śląsk znów zagrał słabo i znów kończy spotkanie bez punktów. Wrocławianie tym razem polegli na wyjeździe z Ruchem Chorzów 0:1.

Sztab szkoleniowy Śląska tym razem przerwać fatalną serię próbował kadrową rewolucją. W porównaniu do ostatniego pojedynku z Koroną Kielce, trener Tadeusz Pawłowski dokonał aż czterech zmian. Szkoleniowiec wrocławian do Chorzowa nie zabrał Adama Kokoszki i Petera Grajciara. Na przedmeczowej konferencji decyzję tłumaczył względami sportowymi.

Pierwszy raz od początku spotkania szansę otrzymał za to młody pomocnik Michał Bartkowiak. Do składu wrócili też Tom Hateley i Mateusz Machaj. Na ławce rezerwowych usiedli natomiast Kamil Biliński i Jacek Kiełb.

Po kwadransie gry bliżej zdobycia bramki byli wrocławianie. Krzysztof Danielewicz strzałem przewrotką próbował zaskoczyć bramkarza Ruchu Matusa Putnocky'ego, ale na szczęście dla gospodarzy piłka zatrzymała się na poprzeczce. Pierwszy celny strzał w meczu oddał dopiero w 37. minucie Bartkowiak. Z uderzeniem zawodnika Śląska zza pola karnego bez problemów poradził sobie Putnocky. Ruch odpowiedział osiem minut później. I zrobił to skutecznie. Ładnym strzałem popisał się Mariusz Stępiński, nie dając szans interweniującemu golkiperowi Śląska Mariuszowi Pawełkowi. W tej sytuacji nie popisał się boczny defensor Paweł Zieliński, który nie upilnował napastnika chorzowian.

Szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski już w przerwie meczu dokonał pierwszej zmiany. Bartkowiaka na lewym skrzydle zastąpił Jacek Kiełb. Minutę później wrocławianie byli zmuszeni dokonać drugiej roszady. Kontuzjowanego Machaja zmienił Biliński.

Gra Śląska nie uległa jednak poprawie po zmianach. Zespół Pawłowskiego nadal prezentował się w ataku chaotycznie i choć częściej posiadał piłkę, to głównie rozgrywał ją w środkowej strefie boiska. Wrocławianie w całym spotkaniu oddali ledwie sześć strzałów, z czego tylko dwa celne. Nie potrafili też w ostatnich minutach meczu wykorzystać przewagi. Ruch spotkanie kończył bowiem w 10. Czerwoną kartkę za faul w polu karnym zobaczył były gracz Śląska Rafał Grodzicki. Drużyna Pawłowskiego mogła wyjeżdżać z Chorzowa z dwubramkową porażką, ale rzutu karnego nie wykorzystał Patryk Lipski. Strzał pomocnika Ruchu obronił Pawełek.

Śląsk przegrał po raz szósty w sezonie i po tej kolejce nadal będzie zajmował miejsce w dolnej części tabeli.

Więcej o: