Dawid Kownacki, bohater Lecha Poznań: Wszyscy się z nas podśmiechiwali, a my pokonaliśmy Fiorentinę!

Lech Poznań wygrał w Lidze Europejskiej 2:1 z Fiorentiną, liderem włoskiej Serie A. Pierwszego gola dla poznaniaków zdobył Dawid Kownacki, który chwilę wcześniej wszedł na plac gry. - Zagraliśmy w końcu tak, jak powinniśmy. Miło było patrzeć z boku na to, jak się ustawialiśmy na boisku i przetrzymywaliśmy piłkę - opowiada bohater meczu.

Dawid Kownacki zagrał w spotkaniu we Florencji tylko 14 minut. Krótko po tym, gdy zdobył gola, wrócił na ławkę rezerwowych, a jego zmiennik - Maciej Gajos - dołożył drugą bramkę dla Lecha Poznań. - Zaraz po tym, gdy strzeliłem gola, poczułem ból w kolanie - mówi Dawid Kownacki. - Mogłem grać dalej na 70-80 procent swoich możliwości, ale uznałem, że nie o to chodzi. Powiedziałem trenerowi, by zmienił mnie na kogoś, kto może grać na 100 procent - dodaje.

Dawid Kownacki opowiada, że do jego zadań na boisku należało przetrzymanie piłki i odciążenie obrony. - Chodziło o to, by dać kolegom trochę czasu na wejście z obrony na skrzydła. Tak się stało, że rozprowadziłem akcję, po której Gergo Lovrencsics podał mi piłkę, a ja strzeliłem gola. Nie byliśmy faworytem i nie prowadziliśmy gry, bo z tak klasową drużyną jak Fiorentina byłoby o to trudno. Za kilka dni nikt nie będzie jednak pamiętał, jak ten mecz wyglądał. Wszyscy się z nas podśmiechiwali, a my pokonaliśmy Fiorentinę! - mówi młody napastnik.

Dawid Kownacki podkreśla, że szczególnie zapadło mu w pamięć jedno zdanie, które szkoleniowiec Jan Urban powiedział w szatni. - Trener powiedział, byśmy po prostu byli sobą.

Gdy pięć lat temu Lech Poznań remisował z Juventusem, Dawid Kownacki miał trzynaście lat. Jak mówi, wtedy oglądał te mecze Kolejorza w telewizji razem z rodzicami. Teraz sam strzelił gola Fiorentinie, a najbliższa rodzina wspierała go z trybun.

Bartosz Nosal, Florencja

Więcej o: