Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>
Niebiescy czekają na zwycięstwo od 13 września, gdy ograli w Wielkich Derbach Śląska Górnika Zabrze (1:0). W minionej kolejce zespół z Cichej zremisował w Poznaniu (2:2).
- W meczu ze Śląskiem liczymy na potwierdzenie dobrej dyspozycji. To pierwszy z punktów, które musimy spełnić, żeby zawalczyć o pełną pulę - mówi trener Waldemar Fornalik, który wciąż musi się zmagać z problemami kadrowymi.
Najnowszy to kontuzja kolana Macieja Urbańczyka, defensywnego pomocnika niebieskich. - Strata Maćka na pewno jest bolesna. Zespół dobrze funkcjonował, gdy znajdował się na boisku - przyznaje szkoleniowiec.
Dobra wiadomość jest taka, że do treningów wrócili Michał Efir i Paweł Oleksy. Trener jednak nie przesądza, że będą brani pod uwagę przy ustalaniu składu na piątkowe spotkanie.
Szkoleniowiec wciąż nie może również liczyć na Rołanda Gigołajewa i Adama Setlę. Nad formą pracuję też - wracający do zdrowia po kontuzjach - Michał Helik i Miłosz Trojak.
Trener będzie też miał dylemat czy po raz kolejny postawić na duet stoperów Michał Koj - Mateusz Cichocki, bowiem do składu - po odcierpieniu kary za kartki - wraca Rafał Grodzicki.
- Nasi stoperzy dobrze zaprezentowali się w meczu z Lechem, ale musimy pamiętać, że zapracował na to cały zespół. I była to mrówcza praca! Cieszę się, że teraz będę miał większe pole manewru - dodaje.
Fornalik jest również zadowolony z faktu, że bramkę za bramką strzela Mariusz Stępiński.
- To bardzo mądry chłopak, więc w głowie na pewno mu się nie zakręci. Patrzę na niego i widzę skupienie. Chętnie się uczy. Gdy strzela bramki, to cieszy się spontanicznie, ale na pewno nie buja w obłokach. Kolejne dobre mecze tylko mobilizują go do pracy - zaznacza szkoleniowiec.