Rozwój Katowice. Radny Andrzej Zydorowicz: Miasto najchętniej zobaczyłoby degradację tego klubu

Spór wokół Rozwoju Katowice. - Miasto najchętniej zobaczyłoby jego degradację z I ligi - uważa radny Andrzej Zydorowicz.

Jesteś kibicem z Katowic? Dołącz do nas na Fejsie! >>

W końcu września Rozwój Katowice wystosował do prezydenta miasta Marcina Krupy list z prośbą o finansową pomoc. "Czujemy się opuszczeni i dyskryminowani przez władze Miasta Katowice. Kilkudziesięciokrotne dysproporcje w finansowaniu przez Miasto dwóch pierwszoligowych klubów piłkarskich, przy pełnej wiedzy o kosztach funkcjonowania na poziomie szczebla centralnego, jest dla nas kompletnie niezrozumiałe, tym bardziej że wielokrotnie informowaliśmy, że oczekujemy wsparcia kilkukrotnie mniejszego i gotowi jesteśmy do podjęcia pełnej współpracy z GKS GieKSa Katowice przy udziale Miasta Katowice. Mimo wcześniejszych zapewnień ze strony władz Miasta, apeli i pism z prośbą o pomoc, od czasu awansu do I ligi klub nie otrzymał żadnego wsparcia ze strony Miasta, a Pan, Panie Prezydencie, nie znalazł dla nas czasu, aby nas przyjąć, wysłuchać i pomóc" - napisali działacze Rozwoju.

Miasto: Liczba wychowanków maleje

Na list odpowiedział Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic, wytykając klubowi coraz gorszą pracę z młodzieżą . "Z przykrością należy podkreślić fakt, że wraz z kolejnymi awansami liczba "ogrywanych" młodych wychowanków stale maleje. Ich miejsce w sposób narastający zajmują kontraktowani z innych klubów zawodnicy (w tym zagraniczni)" - podkreślił Bojarun.

W ostatnich latach Rozwój rzeczywiście nie wychował drugiego Arkadiusza Milika, ale na tle innych śląskich klubów poziom jego pracy z młodzieżą i tak wypada korzystnie. Akurat katowicki klub szkolić młodzież chce i potrafi.

- Widać, że pan wiceprezydent napisał ten list tylko dlatego, bo wypadało go napisać. Niestety, wyszła z tego kompromitacja, argumenty tam zawarte są śmieszne. Ktoś, kto zarzuca klubowi, że ten ma w swoim składzie zawodników, którzy nie są jego wychowankami, najzwyczajniej w świecie nie zna praw rządzących futbolem. Pan prezydent ma jednak czyste ręce, bo przecież odpowiedział - mówi Andrzej Zydorowicz, znany komentator sportowy, a dziś katowicki radny. - Nie trafia do mnie również argument, według którego miasto nie pomoże Rozwojowi, bo ma już GKS. A czy rodzic czwórki dzieci faworyzuje jedno z nich i udaje, że pozostałej trójki w ogóle nie ma? - podkreśla.

Radny: Miasto nie chce Rozwoju

Rozwój Katowice zajmuje ostatnie miejsce w tabeli I ligi.

- Może dojść do sytuacji, że Rozwój - nie widząc już nadziei - po prostu wycofa się z gry. To dopiero będzie wstyd dla miasta, które tak szczyci się promowaniem sportu - ostrzega Zydorowicz. - List wiceprezydenta to kolejny dowód na to, że miasto Rozwoju po prostu nie chce. Najchętniej zobaczyłoby jego degradację z I ligi. Wtedy z punktu widzenia urzędników problem rozwiązałby się sam - dodaje radny.

Najlepszy transfer lata to:
Więcej o: