Górnik Zabrze. Na Roosevelta Błażej Augustyn zawodził, w Szkocji... odżył i został kapitanem!

Rundę wiosenną w Górniku Zabrze Błażej Augustyn miał bardzo słabą, ale po transferze do Heart of Midlothian wiedzie mu się świetnie.

Zeszłej jesieni Błażej Augustyn należał do najlepszych zawodników dobrze radzącego sobie wtedy Górnika Zabrze. Ba, byli nawet tacy, którzy twierdzili, że stoper zabrzan powinien otrzymać szansę w reprezentacji Polski. Wiosna to już jednak zupełnie inna bajka. Augustyn wyraźnie spuścił z tonu, zaczął popełniać bardzo proste błędy. Na dodatek pod koniec kwietnia przyplątały się do niego problemy zdrowotne. Do składu Górnika już nie wrócił, bo jego kontrakt - obowiązujący do końca czerwca - nie został przedłużony.

27-latek trafił do Heart of Midlothian i... wyraźnie odżył. Owszem, z powodu kontuzji przez kilka kolejek szkockiej ekstraklasy pauzował, ale kiedy tylko jest w pełni sił, pełni rolę lidera swojego zespołu. Szkocka drużyna z Augustynem na stoperze zdążyła już zanotować czyste konto na stadionie samego Celticu Glasgow. W tabeli jest trzecia, więc liczy na awans do europejskich pucharów. Były obrońca Górnika został nawet kapitanem drużyny! Co by nie mówić - takie wyróżnienie dla Polaka grającego w niezłej zagranicznej lidze to rzadkość.

Więcej o: