Sylwetka Azotów Puławy: Nikt nie powinien im zagrozić w drodze po medal

Brązowy medalista mistrzostw Polski - Azoty Puławy będzie wtorkowym rywalem Vive Tauron Kielce. Ekipa Ryszarda Skutnika chce namieszać w tym sezonie w PGNiG Superlidze

Puławianie po zdobyciu brązowego medalu poszli za ciosem i w letniej przerwie solidnie się wzmocnili. Teraz na papierze są niemal pewnym kandydatem do znalezienia się na podium. Solidnie się bowiem wzmocnili, bardzo solidnymi ligowcami: byłym kielczaninem Patrykiem Kuchczyńskim, Michałem Kubisztalem czy Robertem Orzechowskim. Z Czech przyszedł potężny czeski kołowy - Leos Petrovsku, który ma 202 centymetrów wzrostu i waży blisko 130 kilogramów.

Swój potencjał Azoty pokazały już w 3. kolejce Superligi, kiedy w 52. minucie prowadzili w Płocku aż 33:29. Końcówkę puławianie rozegrali źle, nie zdobyli bramki, a stracili sześć. Z drugiej strony fenomenalnie w tym okresie w bramce Orlen Wisły spisywał się Rodrigo Corrales. Wśród Azotów znakomity mecz rozegrali dwaj rozgrywający: Nikola Prce zdobył aż czternaście bramek, a Piotr Masłowski - dziesięć. Porażka w Płocku była dla podopiecznych Skutnika jedyną w tym sezonie. Oprócz niej odnieśli siedem zwycięstw i zajmują trzecie miejsce w rozgrywkach. Nad czwartym KPR Legionowo mają już sześć punktów przewagi, a do lidera z Kielc tracą tylko punkt.

- Musimy mieć szacunek dla tego zespołu, bo nieprzypadkowo prowadzi się w Płocku w końcówce meczu. Czeka nas ciężki mecz, bo Azoty po zmianie trenera i kilku transferach grają z każdym meczem coraz lepiej. Będzie trudno z nimi wygrać - chwali puławian Tałant Dujszebajew, trener Vive Tauron Kielce. - Nikt nie powinien im zagrozić w drodze po medal. Mam nadzieję, że będą ich omijały kontuzję i zdobędą medal. To jest naprawdę wartościowa drużyna - dodał Mateusz Kus, który jeszcze w maju świętował z Azotami brązowy medal.

Więcej o: