Bartoszek o meczu: Dwie twarze Zawiszy

- W pierwszej połowie wyglądaliśmy tak, jak zawsze chcielibyśmy wyglądać. Tak powinniśmy grać w piłkę. W drugiej inaczej, jakbyśmy zapomnieli, po co tutaj przyjechaliśmy i co mieliśmy zrobić na boisku - powiedział po spotkaniu trener bydgoskiej drużyny Maciej Bartoszek

- Brak Drygasa i uraz Miki przed przerwą, po którym straciliśmy kolejnego zawodnika środka pola, zrobiły swoje i mocno skomplikowały nam grę. Na drugą połowę straciliśmy środek pola - tłumaczył Bartoszek.

To jedna rzecz, ale w niedzielę Zawisza stracił dwa gole po stałych fragmentach gry, które wykonywali zawodnicy Chrobrego. To już nie była wina utraty kontroli nad meczem w środku pola, ale błędów w ustawieniu defensorów.

Gospodarze napierali od początku drugiej połowy i szybko wyrównali. Przy tym golu zabrakło zdecydowania i mocnego ataku Macieja Kony i Sylwestra Patejuka w środku pola. Przy dwóch kolejnych bramkach rozstrzygnęły inne sprawy. Najpierw, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Dawid Byrtek przeskoczył Piotra Stawarczyka i zagrał głową pod bramkę. Z 3 metrów trafił Michał Ilków-Gołąb. Na 3:1 podwyższył z bliska Łukasz Bogusławski, po centrze z rzutu wolnego. Nie upilnował go Krzysztof Nykiel.

W kolejnym meczu, w Suwałkach, wróci do składu Drygas, a zabraknie, po 4. żółtej kartce, Jakuba Łukowskiego.

Portugalczyk Mica prawdopodobnie zagra, choć wczoraj zszedł po półgodzinie gry, z powodu skręcenia stawu skokowego. Po przegranej z Chrobrym zawiszanie spadli na 6. miejsce w tabeli. Do lidera, Wisły Płock, mają 4 pkt straty.

Więcej o: