Pogoń z respektem do Zagłębia Lubin. "Tam nie ma przypadkowych zawodników"

Pogoń Szczecin będzie faworytem poniedziałkowego meczu z Zagłębiem Lubin. Ale nikt w szczecińskim obozie nie chce dopisywać sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem.

Zagłębie to beniaminek ekstraklasy, ale raczej tylko z nazwy. Mianem kopciuszka można określić Termalicę Nieciecza, natomiast "miedziowi" to zespół zaprawiony w ekstraklasowych bojach. Lubinianie mają na koncie dwa mistrzostwa kraju, a w tabeli wszech czasów są na 11. lokacie i jeszcze w tym sezonie wskoczą do czołowej dziesiątki (wyprzedzą GKS Katowice).

- To była spora niespodzianka, że spadli z ekstraklasy - mówi trener Pogoni Czesław Michniewicz. - Udało im się jednak utrzymać prawie cały skład i szybko wrócili do elity.

Faktycznie, Zagłębie totalnie zdominowało zeszłoroczne rozgrywki w I lidze i ani przez moment nie ulegało wątpliwości, że banicja będzie najkrótsza z możliwych. - Trener Piotr Stokowiec pracuje tam już sporo czasu. Dzięki temu drużyna funkcjonowała dobrze ze sobą już w poprzednim sezonie i udało się to utrzymać. Są zgrani ze sobą i pewni w tym, co robią na boisku. To przekłada się na pewne zachowania i automatyzmy. Raz grają lepiej, raz gorzej, ale zawsze w podobny sposób - mówi Michniewicz, który dokładnie rozpracował zespół, z którym niegdyś sięgnął po mistrzostwo kraju.

Zagłębie od dłuższego czasu utrzymuje się w górnej połowie tabeli, a jeśli w poniedziałek pokona Pogoń, to może zbliżyć się nawet do podium. Zdaniem opiekuna Dumy Pomorza nie ma w tym przypadku. - Jest to zespół podobny grą do czołowych zespołów z ekstraklasy. Chcą zdobywać bramki, a na wyjazdy nie przyjeżdżają po jeden punkt, tylko po zwycięstwo - ocenia Michniewicz.

Zagłębie w meczach na terenie rywala faktycznie się nie muruje, co pokazało chociażby spotkanie przy Łazienkowskiej. Z Legią "miedziowi" prowadzili już 2:0 i choć pechowo wypuścili trzy punkty z rąk, to zebrali sporo pochwał za odważną postawę.

Na kogo należy więc zwrócić szczególną uwagę?

- Grają dwójką napastników. Michal Papadopulos i Krzysztof Piątek świetnie grają w powietrzu, stąd siła ich rażenia jest wysoka. Co za tym idzie - żyją z wrzutek, a Dorde Cotra i Aleksandar Todorovski potrafią dośrodkować w punkt - wylicza Michniewicz, który atuty lubinian znalazł także w defensywie. - Z tyłu jest dobrze znany Maciej Dąbrowski, który potrafi odnaleźć się w "szesnastce" rywala. Do tego dochodzi jeszcze Krzysztof Janus, co sprawia, że musimy mieć odpowiedni balans i równowagę na poszczególnych pozycjach. Czują swoją moc i wartość. Przyjadą do nas z mocną myślą o wygranej. Tam nie ma przypadkowych zawodników.

Pogoń rywala szanuje, ale sama nie ma się czego wstydzić. Jest niepokonana, a na własnym boisku rozprawiła się nawet z liderem ekstraklasy Piastem Gliwice.

- Zapowiada się atrakcyjne spotkanie. Staramy się dostrzegać w naszej grze przede wszystkim atuty i myślimy pozytywnie. Wiemy, jak grają rywale i teraz teorię postaramy się przełożyć na praktykę - zapowiada Michniewicz.

Poniedziałkowy mecz o godz. 18 na stadionie przy ul. Twardowskiego.