Chrobry - Zawisza 3:1. Druga przegrana bydgoszczan

Drugi raz z rzędu Zawisza stracił trzy gole i po raz drugi przegrał, po raz kolejny na porażkę bydgoscy piłkarze sobie niestety zasłużyli. Po meczu w Głogowie nasza drużyna straciła kontakt z czołówką I ligi.

Pierwsza połowa była niezła w wykonaniu zawiszan, ale druga koszmarna. Chrobry strzelił trzy bramki. Przed przerwą bydgoszczanie, poza samym początkiem, kontrolowali mecz. Nie tworzyli zbyt wielu okazji, ale panowali nad przebiegiem wydarzeń.

W 17. min mogli wygrywać 1:0, gdyby bardziej precyzyjny był Szymon Lewicki. Napastnik Zawiszy wybiegł do podania Sylwestra Patejuka spod własnej bramki. Próbował przelobować bramkarza Chrobrego, ale nie trafił w bramkę.

Po pół godzinie spotkania Zawisza stracił Mikę. Portugalczyk wcześniej skręcił nogę przy akcji pod bramką gospodarzy, kiedy interweniował Dawid Byrtek, stoper Chrobrego. Musiał opuścić boisko. Zastąpił go Jakub Smektała i jego wejście na prawym skrzydle jeszcze wzmocniło napór Zawiszy.

Bydgoszczanie zadali celny cios gospodarzom w najlepszym z możliwych momentów. Brakowało tylko 15 sekund do doliczonej w pierwszej połowie minuty, kiedy Wasił Panajotow strzelił gola. Akcję rozpoczęli na prawym skrzydle Krzysztof Nykiel z Jakubem Smektałą. To była ich kolejna próba. Kilka minut wcześniej także rozerwali dwoma podaniami z pierwszej piłki defensywę Chrobrego. Wtedy centrował Smektała, ale Bułgar główkował niecelnie. W ostatniej akcji przed przerwą dośrodkowanie Nykla przejął Sylwester Patejuk, zwiódł obrońcę i z końcowej linii zagrał pod bramkę. Pierwszy strzał Panajotowa został zablokowany, ale poprawka z 5 metrów była już celna.

- Zapomnieliśmy o kiepskim meczu z Dolcanem. Teraz cel to utrzymać prowadzenie i przywieźć do Bydgoszczy trzy punkty - obiecywał w przerwie Lewicki.

Niestety było zupełnie inaczej. Zespół z Głogowa był po przerwie znacznie lepszy. Już w 50. min wyrównał. 1:1 zrobiło się po pięknej akcji i po popisie technicznym Marcela Gąsiora, którego w środku nie zatrzymało trzech zawiszan. Strzał Macieja Górskiego, po jego podaniu, był nie do obrony.

Chrobry zaatakował jeszcze mocniej. 100-procentową okazję miał po chwili Ireneusz Kościelniak - strzelił nad poprzeczką. Gospodarze ciągle napierali i zdobyli prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Byrtek przeskoczył Stawarczyka i zagrał głową pod bramkę. Z 3 metrów trafił Michał Ilków-Gołąb.

Na 3:1 podwyższył Łukasz Bogusławski, znowu po stałym fragmencie gry - nie upilnował go Nykiel.

- Straciliśmy dwa gole ze stałych fragmentów gry, choć wiedzieliśmy, że to atut Chrobrego. Notujemy złą serię, straciliśmy pozycję lidera. Niepokoi oczywiście liczba straconych bramek - Stawarczyk, który w Głogowie zastąpił w roli kapitana Kamila Drygasa. Przypomnijmy, że Drygas musiał pauzować po czterech żółtych kartkach. W kolejnym meczu, z Wigrami w Suwałkach, zabraknie, z podobnego powodu, Jakuba Łukowskiego.

Bydgoszczanie dość niemrawo próbowali odrabiać straty i zasłużenie przegrali. Po porażce z Chrobrym spadli na 6. miejsce w tabeli. Do lidera, Wisły Płock, mają 4 pkt straty.

Chrobry - Zawisza 3:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Panajotow (45.), 1:1 Górski (51.), 2:1 Ilków-Gołąb (65.), 3:1 Bogusławski (69.)

Chrobry: Janicki- Ilków-Gołąb, Bogusławski, Byrtek, Samiec- Kościelniak (82. Hodowany), Gąsior (90. Hałambiec), Drewniak, Sędziak (61. Hudyma) - Górski-Szczepaniak

Zawisza Węglarz- Nykiel, Stawarczyk, Wełnicki (63. Nawotczyński), Igumanović- Kona, Mica (35. Smektała)- Łukowski (75. Gajewski), Panajotow, Patejuk- Lewicki

Żółte kartki: Ilków-Gołąb, Hudyma - Łukowski, Patejuk

Więcej o: