Wisła Kraków - Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Serce Marcina Baszczyńskiego znów zabije mocniej

Przez dziewięć sezonów rzadko oddawał miejsce na prawej obronie. Zasłużył sobie, by fani krzyczeli: ?Baszczu z nami, kibicami?. W ciągu ośmiu dni drugi raz wróci na Reymonta.

Facebook?  | A może Twitter? 

Tydzień temu zagrał w meczu towarzyskim Wisła - Gwiazdy Białej Gwiazdy. Oczywiście z ulubionym nr 4. - Rywalizowałem głównie z Grzegorzem Marszalikiem, który chyba darzy mnie szacunkiem. Traktował mnie wyjątkowo ulgowo - śmieje się Marcin Baszczyński.

To jeden z najbardziej zasłużonych graczy klubu z Reymonta. Rozegrał w nim 334 spotkania (221 w ekstraklasie), miał duży udział w zdobyciu sześciu tytułów. Do niego należy klubowy rekord liczby występów w europejskich pucharach (50). Choć po dziewięciu latach Wisła nie zaproponowała mu nowego kontraktu, to nie ma żalu.

- Z pewnością serce zabije mocniej i stężenie adrenaliny wzrośnie. Jak zwykle na tym stadionie. Z jednej strony będę przecież wypełniał obowiązki wobec nowego pracodawcy, a z drugiej ponownie spotkam się z wiślacką rodziną - podkreśla Baszczyński.

Tym razem 35-krotny reprezentant Polski na Reymonta przyjeżdża jako rywal. Od kilku miesięcy jest bowiem dyrektorem sportowym Termaliki. - Na pewno nie będziemy murować bramki. Pokazaliśmy choćby w Warszawie, że potrafimy na wyjazdach grać ofensywnie i skutecznie. Postaramy się zagrać bardzo podobnie w Krakowie - zapowiada były reprezentant Polski. - Środkowa formacja Wisły jest bardzo mocna. Postaramy się ją zneutralizować.

Po 11 kolejkach niecieczanie na Wisłę patrzą nieco z góry. Beniaminek z Niecieczy ma bowiem punkt więcej. Mimo to piłkarze w klubowej telewizji przyznają, że zdają sobie sprawę, dokąd w niedzielę jadą.

Pomocnik Bartłomiej Babiarz: - To kolejny historyczny mecz dla naszego klubu. Wierzę, że sprawimy kolejną niespodziankę.

Obrońca Patryk Fryc: - Byłem bardzo zadowolony, gdy z Floty trafiłem do tak wielkiego klubu. Nie przebiłem się, więc odszedłem do Termaliki.

Napastnik Emil Drozdowicz: - Fajny mecz nas czeka w niedzielę i nie trzeba nikogo motywować. Wiemy też, że trener Wisły dobrze nas zna. Czeka nas arcytrudne spotkanie.

Rzeczywiście, Moskal w sezonie 2012/2013 prowadził drużynę z Niecieczy. Walczył z nią o ekstraklasę, ale w ostatniej kolejce Termalikę ubiegła Cracovia. - Od tego momentu dużo się zmieniło w klubie z Niecieczy. W kadrze przybyli: Plizga, Sołdecki czy Juhar. Mają sporo bardzo silnych i wybieganych piłkarzy, a ich gra wygląda dużo spokojniej - twierdzi Moskal.

Szkoleniowiec Wisły ma duży komfort wyboru składu - nie może liczyć jedynie na leczącego się Emmanuela Sarkiego i pauzującego za kartki Łukasza Burligę.

Więcej o: