Dawid Kownacki z Lecha Poznań: Wkurzam się, gdy słyszę, że piłkarze chcieli zwolnić trenera Skorżę

- Podejrzewam, że gdyby mecz potrwał pięć minut dłużej, to strzelilibyśmy tego trzeciego gola - powiedział Dawid Kownacki po zremisowanym 2:2 meczu z Ruchem Chorzów.

Lech Poznań zremisował z Ruchem Chorzów 2:2, choć po 25 minutach przegrywał już dwiema bramkami. Lechici jeszcze przed przerwą zdobyli bramkę kontaktową, ale stać ich było tylko na wyrównanie. - To drugi mecz z rzędu, gdy wychodzimy z szatni i dostajemy bramkę już w pierwszej minucie. Zaraz pada druga i było już ciężko, ale chwała nam za to, że się podnieśliśmy. Podejrzewam, że gdyby mecz potrwał pięć minut dłużej, to strzelilibyśmy tego trzeciego gola - twierdzi Dawid Kownacki.

18-letni piłkarz Lecha wszedł na boisko tuż po przerwie i wniósł na prawe skrzydło Lecha trochę ożywienia. Dobrze dryblował, celnie podawał, ale zmarnował trzy bardzo dobre okazje na gola. Szczególnie jedną z nich powinien zamienić na bramkę, gdy dostał świetne podanie od Karola Linettego. - Drzemie we mnie złość z tego powodu, że choćby jednej z nich nie wykorzystałem. Nie mogę za długo ich rozpamiętywać, jedynie przeanalizować, jak zachować się w przyszłości. Dłuższe rozgrzebywanie tego nie ma sensu. Podpatruje najlepszych zawodników na świecie i wiem, jak oni zachowują się po zmarnowanej okazji. Łamanie się i rozpamiętywanie tych szans podczas meczu jest niepotrzebne, bo to do niczego nie prowadzi - mówi Kownacki.

W "Kolejorzu" zaszły w tym tygodniu poważne zmiany. Lech zwolnił cały sztab szkoleniowy z trenerem Maciejem Skorżą na czele. Nowy szkoleniowiec Jan Urban nie miał zbyt wiele czasu na rewolucję w metodach treningowych. - Ja byłem tylko na dwóch treningach i jednym rozruchu. Ale na pewno oddajemy na zajęciach dużo strzałów na bramkę, jest wiele ćwiczeń typowo pod mecz i, tak jak wspomniałem, jest naprawdę bardzo dużo uderzeń. Treningi typowo piłkarskie, to jest fajne - opowiada skrzydłowy Lecha.

Gdy zapytaliśmy Kownackiego o to, czy wkurzają go opinie o tym, że piłkarze Lecha chcieli zwolnić Macieja Skorżę, odpowiedział: - Bardzo. To jest nieprawda. Nie wyobrażam sobie, bym mógł odpuszczać mecz, bo coś mi nie pasuje z trenerem. To jest śmieszne. Jak słyszę coś takiego, to się uśmiecham i macham na to ręką.

Zobacz wideo
Więcej o: