UEFA odrzuciła wniosek Lecha Poznań o zawieszenie kary. Mecz z Fiorentiną bez publiczności!

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) odrzuciła wniosek Lecha Poznań o warunkowe zawieszenie kary nałożonej na mistrza Polski za okrzyki kibiców podczas wyjazdowego meczu z FC Basel w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Przypomnijmy, podczas meczu w Bazylei kibice Lecha Poznań krzyczeli "Piła, Piła! Biała siła!". Za to zachowanie UEFA ukarała Lecha Poznań zamknięciem stadionu na najbliższe spotkanie w Lidze Europejskiej oraz grzywną w wysokości 200 tys. zł.

Lech Poznań starał się o warunkowe zawieszenie kary, tak by najważniejsze i najatrakcyjniejsze spotkanie z włoską Fiorentiną w fazie grupowej Ligi Europejskiej (na które przypadała kara) mogło się odbyć przy udziale publiczności. Klub był gotowy ponieść karę przy okazji innego spotkania. UEFA jednak nie przychyliła się do tego wniosku.

Europejska federacja już raz poszła na rękę poznańskiemu klubowi, wtedy gdy ukarała go zamknięciem stadionu za transparent "Legion Piła - Krew naszej rasy", jaki kibice Lecha wywiesili na wyjazdowym meczu z FK Sarajewo. "Kolejorz" złożył wówczas odwołanie z prośbą o zmniejszenie kary (otwarcie części stadionu kosztem wyższej grzywny), ale UEFA najpierw postanowiła całkowicie zawiesić wykonanie kary, do momentu rozpatrzenia wniosku. Dzięki temu kibice mogli obejrzeć mecz Lecha z Videotonem Szekesfehervar decydujący o awansie do fazy grupowej Ligi Europejskiej. W dodatku później, już po meczu z Belenenses Lizbona, UEFA przychyliła się do wniosku klubu i zmieniła pierwotnie nałożoną karę. Zmniejszyła grzywnę z 50 do 20 tys. euro, zmieniła kwalifikację czynu z rasistowskiego na ksenofobiczny oraz uchyliła karę zamknięcia stadionu na jeden mecz.

Przy rozpatrywaniu kolejnego odwołania poznańskiego klubu, dotyczącego kary za okrzyki w Bazylei, tym razem UEFA nie była już taka łaskawa. Orzeczono bowiem, że klub (a w tym wypadku jego kibice) działali w warunkach recydywy.

Więcej o: