W piątek pogrzeb Achillesa Wacha. "Zrobił wiele dla piłki ręcznej"

- Solidna firma, oddany piłce ręcznej - tak ludzie ze środowiska wspominają zmarłego w tym tygodniu Achillesa Wacha. W latach 1993-99 działał przy pierwszym zespole ZKS Petrochemia Płock, najpierw jako kierownik drużyny, a potem wiceprezes zarządu ds. piłki ręcznej. Miał 75 lat.

Przez całe życie zawodowe był związany z Mazowieckimi Zakładami Rafineryjnymi i Petrochemicznymi w Płocku. Pracę w koncernie rozpoczął w listopadzie 1973 roku, a dziesięć lat później został kierownikiem ośrodka wypoczynkowego w Soczewce. Na emeryturę przeszedł w lipcu 2004 roku.

W sekcji piłki ręcznej znalazł się zupełnie przypadkiem, ale szybko ta dyscyplina stała się jego wielką pasją, do której przekonał swoją rodzinę. - Pracował w klubie za czasów prezesury Mirosława Tyburskiego, gdy sekcja piłki ręcznej przeżywała jeden z najlepszych okresów w dziejach - wspomina były trener Bogdan Zajączkowski. - Klub zdobywał pierwsze medale mistrzostw Polski, a w sezonie 1994/95 wywalczył pierwszą złotą koronę, czyli mistrzostwo i Puchar Polski.

W tym czasie płocka sekcja piłki ręcznej trzykrotnie była uznawana za najlepszą w kraju.

- Miło też wspominam czasy, kiedy na rozpoczęcie przygotowań jechałem z drużyną do ośrodka w Soczewce, a tam zawsze na nas czekała... skrzynka piwa od prezesa - dodaje Bogdan Zajączkowski. - I co ważne: zazwyczaj sezony były w naszym wykonaniu bardzo udane.

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w piątek o godz. 13 na cmentarzu komunalnym w Płocku.

Więcej o: