Trener uszyty na miarę możliwości. Eksperci bronią Kazimierza Moskala

Choć Wisła Kazimierza Moskala zremisowała 12 z 25 meczów, to trenera bronią eksperci. - To szkoleniowiec na miarę możliwości klubu. Dajmy mu spokojnie popracować - mówi Andrzej Zamilski, ekspert nc+.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl Nad głową Moskala regularnie zbierają się czarne chmury. Zaczęło się w czerwcu. Tuż po sezonie zabrakło deklaracji władz, że poprowadzi zespół po wakacjach. Była za to mowa o wyniku poniżej oczekiwań.

I choć Moskal ostatecznie pozostał w Wiśle do dziś, jego pozycja nie jest mocna. Pogłoski o zwolnieniu powróciły jeszcze w sierpniu, kiedy tłumaczył się z remisów przed radą nadzorczą. Od tamtej pory Moskal jest "zwalniany" średnio co dwa tygodnie.

Mecz z Piastem był 25. ligowym spotkaniem Wisły, od kiedy w marcu objął drużynę. - Wisła pod jego wodzą zrobiła postęp. Nie zawsze przekłada się to na wyniki, ale kwestią czasu jest, kiedy jej gra "zaskoczy". Wraca do starej krakowskiej szkoły, długo utrzymuje się przy piłce - uważa Zamilski, w przeszłości trener młodzieżowych reprezentacji Polski.

Krakowianie średnio są przy piłce przez 53 procent czasu. Pod tym względem ustępują Lechowi, Lechii i Legii. Potrafią też grać efektownie - pokonać Lecha czy Śląsk, rozgromić Podbeskidzie.

- Trener Moskal lubi ofensywny futbol, ale brakuje mu piłkarskiego szczęścia. Zdecydowanie za często remisuje. Do wygrywania brakuje detali. W każdej chwili może to się zacząć - twierdzi Maciej Murawski, ekspert nc+.

W porównaniu z drużyną Franciszka Smudy większą rolę odgrywa Wilde-Donald Guerrier. U poprzedniego szkoleniowca przeżywał wzloty i upadki, u Moskala strzelił osiem goli i wyrasta na lidera drużyny.

- Czasem piłkarzowi trzeba dać swobodę. Guerrier 10 sytuacji zepsuje, ale 12 wykorzysta lub wypracuje okazje nawet w niewiarygodnych sytuacjach - podkreśla Zamilski.

Murawski: - Smuda sprowadził go do Wisły, ale nie potrafił do niego dotrzeć. Guerrier kilka razy mu podpadł i trener surowo go traktował. A to chłopak, który potrzebuje kogoś, kto w niego uwierzy.

W ogródku Moskala znajdzie się też miejsce dla kilku kamyczków. Nie zawsze trafia ze zmianami - w tym sezonie tylko jedną z 19 ligowych bramek Wisły zdobył rezerwowy. Również pod względem stawiania na młodych piłkarzy niewiele różni się od poprzednika. Tylko Alan Uryga walczy o pierwszy skład, Grzegorz Marszalik i Kamil Kuczak zaliczyli jedynie epizody.

- Jest jeszcze kilku wychowanków, którzy mogliby pretendować do gry w pierwszej drużynie - uważa Jacek Matyja, były piłkarz Wisły.

- Nie wprowadza młodzieży, bo jest pod presją. Ciągle grzmi się na jego temat - broni trenera Zamilski.

Trenera powinna bronić również liczba zdobytych punktów. Z tym Moskal ma problem. W 25 ligowych meczach Wisła zdobyła 31 punktów (bez ujemnego punktu z początku tego sezonu), co daje średnią 1,24 na mecz. Smuda w 60 meczach zdobywał średnio 1,43 punktu, minimalnie lepsi od Moskala byli też Tomasz Kulawik i Michał Probierz. Od czasów Roberta Maaskanta jedynym szkoleniowcem, który miał gorszą średnią punktów na mecz, był Moskal, który w sezonie 2011/2012 w sześciu meczach zdobył tylko siedem punktów.

- Ale czego się po nim spodziewamy? Z całym szacunkiem dla Wisły, ale nie będzie grała o mistrzostwo Polski. Nie sądzę, że w miejsce Moskala przyjdzie uzdrowiciel i odmieni jej grę - uważa Zamilski.

Obserwuj @krakow_sport_pl

Więcej o: