W Puławach liczą na emocje. Azoty grają z Pogonią

Wiosną oba zespoły biły się o brązowy medal mistrzostw Polski. Lepsze okazały się Azoty. Dziś nadarza się okazja do rewanżu, bo Pogoń Szczecin przyjeżdża do Puław. - Liczę, że rywal wzniesie się na wyżyny i wreszcie obejrzymy mecz, który rozgrzeje kibiców do białości - mówi Jerzy Witaszek, prezes Azotów.

Będzie to spotkanie rozegrane awansem. Zgodnie z terminarzem oba zespoły miały się zmierzyć 17 października, ale z racji tego, że szczecinianie występują w Pucharze EHF - podobnie zresztą jak Azoty - i tego dnia mają się spotkać na Węgrzech z Csurgoi KK mecz przełożono na środę. Różnica w pucharowych występach obu drużyn jest taka, że Azoty rozpoczynają rywalizację na arenie europejskiej od trzeciej rundy, a szczecinianie grają już we wcześniejszej fazie. Pogoń powróciła do międzynarodowych pucharowych zmagań po 23 latach przerwy. Niestety sprawa jej awansu do kolejnej rundy mocno się skomplikowała, bo zespół szczeciński pierwszy mecz u siebie przegrał 27:30.

Wracając do rozgrywek PGNiG Superligi, to Pogoń gra w tym sezonie ze zmiennym szczęściem. Zaczęła bardzo dobrze, trzy pierwsze mecze wygrała. Potem jeszcze sprawiła olbrzymią niespodziankę, bo zremisowała z mistrzem Polski Vive Tauronem Kielce, ale w ostatnich spotkaniach drużynę trenera Rafała Białego jakby dopadł kryzys. Zespół ze Szczecina przegrał trzy mecze z rzędu. Zaczęło się od MMTS Kwidzyn, ale szczególnie sensacyjna była ostatnia porażka z beniaminkiem KPR RC Legionowo. Pogoń uległa różnicą sześciu bramek (23:29) i to na własnym parkiecie. Ten mecz był także rozegrany awansem, a potem przyszło pucharowe niepowodzenie z Węgrami. W tym sezonie najskuteczniejszymi graczami zespołu w rozgrywkach ligowych są Łukasz Gierak, który do tej pory rzucił 33 bramki i Paweł Krupa, mający na swym koncie o dwa trafienia mniej. Groźni są także Mateusz Zaremba i jak zwykle Czech Michal Bruna. Wiadomo, że szczecinianie są zespołem walecznym, a to oznacza, że w Puławach będą próbowali przełamać nie najlepszą ostatnio passę.

Natomiast Azotom wiedzie się w tym sezonie znakomicie. Drużyna trenera Ryszarda Skutnika do tej pory straciła tylko dwa punkty. W Płocku minimalnie lepszy okazał się wicemistrz Polski Orlen Wisła Płock. Pozostałe spotkania puławianie wygrali. W ostatniej kolejce zdecydowanie ograli w Głogowie Chrobrego (35:26). Bardzo dobrą formę strzelecką utrzymuje Bośniak Nikola Prce, któremu dzielnie sekundują Przemysław Krajewski i czeski skrzydłowy Jan Sobol. - Przyznam, że tęsknię za żywiołowym dopingiem naszej publiczności, która w kraju nie ma sobie równych. Ostatnie spotkania rozgrywane w naszej hali były praktycznie bez historii, więc i siłą rzeczy zespół nie wymagał takiego wsparcia ze strony fanów - dowodzi prezes Witaszek. - W naszej drużynie nikt nie narzeka na zdrowie i zawodnicy zgodnie zapowiadają walkę o kolejne zwycięstwo.

Początek środowego meczu, który odbędzie się w puławskiej hali MOSiR przy al. Partyzantów, zaplanowano na godz. 18.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU

Tabela PGNiG Superligi