Piast Gliwice. Relacje klubu z kibicami zaczęły się psuć po derbach z Górnikiem Zabrze

PRZEGLĄD PRASY. Piast Gliwice ma napięte relacje ze swoimi fanami. O ich przyczynach mówi na łamach ?Sportu? Grzegorz Dyrda, prezes Stowarzyszenia Kibiców Piasta Gliwice.

Czy Piast Gliwice może pokrzyżować szyki faworytom? Podyskutuj na Facebooku >>

- Nasze relacje z klubem zaczęły się psuć po derbach z Górnikiem. Klub wypowiedział nam porozumienie negocjowane przez rok, ale obowiązujące przez niespełna tydzień. Fakt, odpalono podczas derbów z Górnikiem race, a miało ich nie być. Stoję jednak na stanowisku, że dwie-trzy race to mniejsze zło niż jakiekolwiek inne naruszenie porządku. Owszem, jakiś idiota posłużył się też petardą hukową, co jednoznacznie potępiliśmy. Byliśmy jednak gotowi wypełnić postanowienia umowy, czyli zapłacić połowę kary nałożonej na klub przez Komisję Ligi. Zresztą stawiłem się na jej obradach, jako jedyny przedstawiciel z Gliwic. Klub to porozumienie najpierw zawiesił, a potem wypowiedział, powołując się na zapis o braku pirotechniki - mówi w rozmowie ze "Sportem" Dyrda. I dodaje, że od tamtego czasu stowarzyszenie nie ma z władzami klubu żadnego kontaktu.

Przypomnijmy, że ostatnio głośno było o zakazach stadionowych, jakie otrzymało dwóch kibiców Piasta. - Wydane są m.in. za udział w pobiciu innego kibica Piasta podczas meczu ze Śląskiem Wrocław (co odbyło się pod okiem kamery), utrudnianie identyfikacji czy nawoływanie pozostałych kibiców do wznoszenia haseł o treści rasistowskiej i ksenofobicznej - to fragment stanowiska, jakie przesłał nam gliwicki klub .

Więcej o: