Obrona Warmii Traveland dla rywali jest jak ściana

- W porównaniu do poprzedniego sezonu obrona jest naszą najmocniejszą stroną. Nie jesteśmy jednak drużyną Vive Targi Kielce, by z każdym wygrywać różnicą dwudziestu bramek - mówi Dominik Droździk, obrotowy pierwszoligowej Warmii Traveland Olsztyn.

Czwarte zwycięstwo z rzędu odnieśli szczypiorniści Warmii Traveland, którzy w weekend rozgromili na wyjeździe Wolsztyniaka Wolsztyn 29:19. Przepaść w potencjale obu drużyn była widoczna przede wszystkim w drugiej połowie meczu i nie zmieniła tego nawet kontuzja obrotowego olsztynian Daniela Żółtaka.

Rozmowa z Dominikiem Droździkiem, obrotowym Warmii Olsztyn

Mateusz Lewandowski: Sądząc po wyniku spotkania, rywale nie stawili wam większego oporu?

Dominik Droździk: Obawialiśmy się tego meczu, bo jest to dla nas niewygodny przeciwnik. Wolsztyniak prezentuje podobny styl jak MKS Poznań, z którym przegraliśmy na inaugurację sezonu [22:27 - red.]. Prowadziliśmy przez cały mecz, a w drugiej połowie jeszcze bardziej zacisnęliśmy defensywę.

Wasza przewaga w drugiej odsłonie spotkania była niepodważalna. Decydujące okazało się dobre przygotowanie kondycyjne?

- Wyszliśmy podwyższoną obroną 5:1 i to przyniosło oczekiwany rezultat. Do tego świetnie bronili nasi bramkarze - w pierwszej połowie Mateusz Gawryś, a po przerwie Łukasz Zakreta. Współpraca obrońców z bramkarzem była bez zarzutu.

Szczelna defensywa staje się waszą wizytówką. Każdy rywal ma problem z jej sforsowaniem...

- W porównaniu do poprzedniego sezonu obrona jest naszą najmocniejszą stroną. W żadnym meczu nie rzuciliśmy jeszcze więcej niż 30 bramek [w poprzednich rozgrywkach rzadko się to zdarzało - red.], ale braki w ataku nadrabiamy bardzo dobrą grą z tyłu.

Pojedynek w Wolsztynie kończyliście bez Daniela Żółtaka. Dlaczego musiał opuścić parkiet?

- Pod koniec pierwszej połowy zawodnik gospodarzy przypadkowo trafił Daniela kolanem w okolicę wątroby. Daniel nie mógł nawet siedzieć na ławce, tylko leżał tuż przy boisku. Zaraz po spotkaniu pojechał na szczegółowe badania do szpitala.

To była piąta kolejka sezonu, a wy odnieśliście czwarte zwycięstwo z rzędu. W tej lidze są zespoły, których się obawiacie?

- Do każdego przeciwnika podchodzimy indywidualnie. Trener [Giennadij Kamielin - red.] zawsze rozpisuje nam ich mocne strony, na które musimy uważać. Nie wybiegamy jeszcze w przyszłość, kiedy to trafimy na najmocniejsze zespoły w rozgrywkach. Od poniedziałku przygotowujemy się do kolejnego rywala, który teoretycznie jest najsłabszym w całej lidze. Nie jesteśmy jednak drużyną Vive Targi Kielce, by z każdym wygrywać różnicą dwudziestu bramek.

Wolsztyniak Wolsztyn - Warmia Traveland Olsztyn 19:29 (10:14)

Wolsztyniak: Piskorski, Wieczorek - Gessner 4, Kuta 3, Kaczmarek 3, Głowacki 3, Radny 1, Wajs 1, Raczkowiak 1, Pietruszka 1, Rogoziński 1, Szutta 1 oraz Pawłowski, Chrapa, Szała, Podleśny.

Kary: 10 min.

Warmia Traveland: Gawryś, Zakreta - Malewski 8, Kopyciński 5, Sikorki 4, Królik 3, Żółtak 2, Paweł Deptuła 2, Koledziński 2, Hegier 1, Kondracki 1, Droździk 1 oraz Krawczyk, Piotr Deptuła.

Kary: 8 min.

I LIGA

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl .

Więcej o: