Widzew Łódź - Jutrzenka Warta 0:2. Zmiana trenera (na razie) nie pomogła

Widzew znów zawiódł. Zmiana trenera, zamiast poprawić grę drużyny, na razie przyniosła odwrotny skutek.

Po porażce z PGE GKS II Bełchatów Witold Obarek podał się do dymisji. W jego miejsce zatrudniono Marcina Płuskę. To decyzja kontrowersyjna, bo nowy szkoleniowiec ma dopiero 27 lat i żadnego doświadczenia. Wcześniej pracował tylko w Bzurze Chodaków, Rządzy Załubice oraz Legionovii Legionowo jako asystent pierwszego trenera. - Biorę za tę decyzję pełną odpowiedzialność. Mam nadzieję, że Widzew zacznie grać lepiej - mówił Marcin Ferdzyn, prezes klubu.

Tyle tylko, że Widzew wcale lepiej nie gra. Co prawda debiut Płuska miał wymarzony, ponieważ jego podopieczni pokonali Stal Głowno aż 5:1, ale potem było już tylko gorzej. Bezbramkowy remis z LKS Rosanów został przyjęty jak porażka, zespół odpadł z Pucharu Polski, przegrywając z występującym w okręgówce KS Kutno. To jednak nie koniec nieszczęść, bo w sobotę Widzew po raz kolejny zaprezentował się mizernie i zasłużenie przegrał z Jutrzenką Warta. Goście spokojnie czekali na ataki łodzian i okazje do kontry. Mimo kilku szans widzewiacy nie zdołali pokonać bramkarza rywali. Sami stracili gole po błędach.

- Nasza gra nie była płynna, brakowało nam tempa - tłumaczył się po meczu szkoleniowiec Widzewa. - Brakuje nam przede wszystkim wykończenia sytuacji. Musimy wziąć się w garść, bo każdy z nas wie, gdzie się znajdujemy. Widzew to klub, który nakazuje większe zaangażowanie.

W znacznie lepszym humorze po meczu był Tomasz Muchiński, trener Jutrzenki, a w przeszłości piłkarz i trener Widzewa. Co ciekawe, Muchiński bardzo chciał pracować w łódzkim klubie. - Wiedzieliśmy, że czeka nas mecz pod ogromną presją - mówił Muchiński. - O Widzewie dużo się pisze w prasie. Przyjechaliśmy powalczyć i dobrze się zaprezentować. Piłkarze Widzewa są lepsi technicznie i dzięki temu mogą stworzyć fajny kolektyw.

Widzew zagrał z Jutrzenką w mocno osłabionym składzie, bo bez kontuzjowanych Damiana Dudały i Adriana Budki. Brakowało też pauzującego za kartki Princewilla Okachiego. To jednak nie tłumaczy porażki, co przyznał Płuska. - Od dłuższego czasu zmagamy się z plagą kontuzji i kartek, ale to kompletnie nie tłumaczy naszej postawy i wyniku.

W następnej kolejce Widzew zagra na wyjeździe ze Zjednoczonymi Bełchatów. Przegrana sprawiła, że drużyna spadła na piąte miejsce w tabeli, a do KS Paradyż, który pokonał GKS II Bełchatów, traci dziewięć punktów.

Widzew Łódź - Jutrzenka Warta 0:2 (0:0)

Gole: Konieczny (60.), Pawlak (90.)

Widzew: Sokołowicz - Pietras Ż, Maczurek, Bednar Ż, Milczarek (80. Świątkewicz) - Rachubiński, Kozieł, Czaplarski, Bartos (90. Gilarski) - Kralkowski (69. Kasperczak) Zieliński Ż

Jutrzenka: Pasiński - Kulczyński, Armatys, Korona, Pawlak - Dudek Ż, Rynański, Maliszewski, Potocki, Konieczny - Różycki

Więcej o: