Manolo Cadenas: Przepraszam kibiców, to nie był nasz dzień

- Graliśmy bez głowy, być może zbytnio uwierzyliśmy w to, że możemy pokonać THW Kiel. Mistrzowie Niemiec zagrali bardzo dobrze w obronie, mieliśmy trudności ze znalezieniem w niej luki. A jeśli już nam się to udawało, to świetnie bronił Niclas Landin - komentował trener płockich piłkarzy ręcznych Manolo Cadenas.

Nafciarze po słabiutkim meczu przegrali 23:37. - Właściwie to już po dziesięciu minutach byliśmy poza meczem - dodawał hiszpański szkoleniowiec Orlen Wisły. - Ciężko nam się grało. Przygotowywaliśmy się z wiarą i nadzieją w to, że jesteśmy w stanie powalczyć o korzystny rezultat. Ostatnie dni przed meczem przepracowaliśmy bardzo solidnie. Ale to nie był nasz dzień. Przepraszam kibiców, że ten nasz słaby dzień przypadł właśnie w pojedynku z THW Kiel.

- Musimy o tym meczu jak najszybciej zapomnieć - podkreślał kołowy Orlen Wisły Mateusz Piechowski, który zagrał na dobrym poziomie. Przypomnijmy, że dla tego zawodnika to drugi występ po ponad czterech miesiącach pauzy w grze, ale pierwszy w tak dużym wymiarze czasowym. - Przed nami kolejne trudne mecze, do których musimy się odpowiednio przygotować. Teraz liczą się tylko one.

- Jestem bardzo zadowolony zarówno z wyniku, jak i z postawy całego mojego zespołu - podkreślał trener THW Alfred Gislason. - Od początku świetnie graliśmy w obronie, w bramce znakomicie spisywał się Niclas Landin, co pozwoliło nam na wyprowadzanie szybkich ataków, zdobywanie łatwych bramek i budowanie przewagi. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz graliśmy tak dobrze jak w meczu z Wisłą.

Rozgrywający THW Christian Dissinger dodawał: - To były znakomite w naszym wykonaniu zawody. Tak wysokie zwycięstwo jest pozytywnym impulsem dla nas przed kolejnymi potyczkami, na które już czekamy.

Więcej o: