Zagłębie Sosnowiec. Trener Tomasz Kafarski przesadził

Zagłębie Sosnowiec zawodzi ostatnio na Stadionie Ludowym, ale okazja na przełamanie będzie w piątek znakomita. Rywal z Bytowa zawita bowiem do Sosnowca bez dwóch kluczowych zawodników.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Sosnowiczanie po dwóch wyjazdowych wygranych z rzędu tracą tylko trzy punkty do lidera, czyli Zawiszy Bydgoszcz. Przed szansą na zmniejszenie tego dystansu piłkarze Zagłębia staną już w piątek, gdy zmierzą się z Bytovią.

- Czeka nas bardzo trudne zadanie. Zagłębie jest ostatnio w bardzo dobrej formie i wygrywają u siebie i na wyjeździe. Mają w swoich szeregach bardzo dobrych piłkarzy z ekstraklasowym doświadczeniem i do tego młodość, która pozwala osiągać bardzo dobre wyniki. W Sosnowcu panuje też bardzo dobra atmosfera i przychodzi tam bardzo dużo kibiców. My przyjeżdżamy tam ze swoim planem. Dobrze czujemy się w takich meczach. Mam nadzieję, że drużyna pozytywnie zareaguje po dwóch nieudanych ostatnio meczach, w których nie zdobyliśmy punktów - mówi Tomasz Kafarski, trener Drutex-Bytovii.

Z tym wygrywaniem "u siebie" to jednak Kafarski przesadził. Zagłębie nie wygrało bowiem na Ludowym od sierpniowego meczu z Pogonią Siedlce (2:1). W piątkowy wieczór o punkty może być jednak o tyle łatwiej, że rywal zagra poważnie z osłabiony.

Z powodu kontuzji na boisku zabraknie najlepszego strzelca Janusza Surdykowskiego (siedem goli), a z powodu powołania do młodzieżowej reprezentacji Polski - najlepszego asystenta (siedem kluczowych podań) Dawida Korta.

Przypominamy, że w Zagłębiu - z tego samego powodu co Kort - nie zagra lider ataku, czyli Jakub Arak.

Początek spotkania o godzinie 19.

Więcej o: