Górnik Zabrze. Maciej Mańka powoli zapomina o koszmarnej kontuzji. Do gry wróci w listopadzie?

- Może wreszcie wyczerpałem limit pecha i już żadna poważniejsza kontuzja mnie nie dopadnie? - zastanawia się Maciej Mańka, obrońca Górnika Zabrze.

O co Górnik Zabrze zagra w przyszłym sezonie? Podyskutuj na Facebooku >>

Siedem miesięcy. Tyle czasu minęło już od chwili, kiedy Maciej Mańka - w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała - zerwał więzadło krzyżowe przednie. Dziś obrońca Górnika Zabrze jest już jednak naprawdę blisko powrotu do pełni sił. - Adam Danch, który zmagał się z podobnym urazem, wrócił po ośmiu miesiącach. Mam nadzieję, że ze mną będzie podobnie - mówi 26-latek.

- Z początkiem listopada powinienem być gotowy do normalnych treningów z drużyną i gry. Na pewno na początku brakować będzie czucia piłki, ogrania, ale to normalne w tego typu przypadkach. W zespole wiele się zmieniło od momentu mojej kontuzji, na pewno pojawią się przede mną nowe wyzwania. Może wreszcie wyczerpałem limit pecha i już żadna poważniejsza kontuzja mnie nie dopadnie? Tego bym sobie życzył - dodaje Mańka.

Więcej - TUTAJ.

Najlepszy transfer lata to:
Więcej o: