Akademicy liczą na sukcesy krajowe i międzynarodowe

Akademickie Centrum Szkolenia Sportowego jest organizacją nową w strukturach lubelskiego sportu. Wygląda jednak na to, że bardzo pożyteczną. - Dzięki temu projektowi w Lublinie pozostaną najlepsi sportowcy, którzy będą mogli bez problemów połączyć naukę z wyczynowym uprawianiem sportu - dowodzi Paweł Danielczuk, koordynator ACSS.

ROZMOWA z PAWŁEM DANIELCZUKIEM*

Michał Jackowski, Wiesław Pawłat: Czyli to była główna idea przyświecająca powołaniu do życia Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego.

Paweł Danielczuk: Można tak powiedzieć. Przede wszystkim chodzi o zapewnienie odpowiednich warunków szkolenia najzdolniejszym zawodnikom i zawodniczkom, jednocześnie studiującym na uczelniach naszego miasta. To powinno także przyciągnąć do nas młodych ludzi z Lubelszczyzny, którzy zamiast wyruszać gdzieś daleko w Polskę, wybiorą którąś z uczelni w Lublinie. Nasze centrum może także wzbudzić zainteresowanie wśród młodzieży z innych części kraju. Ta inicjatywa z pewnością pozwoli nam konkurować z innymi takimi ośrodkami w Polsce, a co za tym idzie, przyczyni się do wzrostu poziomu sportowego

Jakie kryteria trzeba spełnić, aby trafić do ACSS?

- Przede wszystkim konieczne jest posiadanie minimum pierwszej klasy sportowej. Poza tym obowiązuje limit wieku - od 18 do 28 lat. Naturalnie trzeba być uczniem szkoły lub studentem lubelskiej wyższej uczelni. Kolejnym warunkiem jest to, że trzeba być członkiem klubu mającego siedzibę w Lublinie. Dodam też, że członkami centrum mogą być tylko zawodnicy i zawodniczki w sportach indywidualnych objętych programem igrzysk olimpijskich.

W jakiej formie prowadzone są zajęcia?

- Naturalne szkolenie odbywa się w klubach, ale zawodnicy otrzymują od centrum wsparcie w postaci stypendiów sportowych, zakupu odpowiedniego sprzętu, opieki medycznej, odnowy biologicznej, odzieży sportowej, opłaty za wyżywienie i zakwaterowanie na zgrupowaniach, zwrotu kosztów udziału w zawodach oraz finansowania trenera.

Ile osób docelowo będzie objętych szkoleniem?

- Zamierzamy szkolić około 25 sportowców. Liczymy, że przyniesie to efekt w postaci zdobycia przez naszych zawodników i zawodniczek medali zarówno na imprezach krajowych, jak i na arenach międzynarodowych z igrzyskami olimpijskimi włącznie. W tej chwili mamy 15 osób z czterech dyscyplin sportowych: kajakarstwa, lekkiej atletyki, pływania i tenisa stołowego. Wśród nich są między innymi: lekkoatletki - sprinterki Małgorzata Kołdej i Alicja Wrona, kajakarz Wiktor Wieruszewski, pływaczka Karolina Zygo czy tenisistka stołowa Sylwia Pawlak.

Ile rocznie kosztuje utrzymanie centrum?

- Finansuje nas miasto. Rocznie otrzymujemy kwotę ok. 150-180 tys. zł. Mam nadzieję, że w przyszłości poniesione koszty zwrócą się z nawiązką w postaci rezultatów osiągniętych przez naszych zawodników.

Gdzie odbywają się treningi?

- Zajęcia są prowadzone na obiektach uczelni, które podpisały porozumienie z ACSS, a także na miejskich, czyli MOSiR-u. Wykorzystujemy również sale i boiska szkolne. Dodam jeszcze, że operatorem tego programu jest AZS Klub Środowiskowy Województwa Lubelskiego.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU