Cracovia - Lech. Bartosz Kapustka: Nie spodziewałem się, że to się tak dobrze ułoży

Jednym z bohaterów efektownego zwycięstwa Cracovii z Lechem Poznań był Bartosz Kapustka. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz ma wielką rangę - zaznacza pomocnik Cracovii.

Facebook?  | A może Twitter? 

Kibice jeszcze nie zdążyli rozsiąść się w fotelach, a Kapustka już wpisał się na listę strzelców. W sytuacji sam na sam z Maciejem Gostomskim zachował się jak rasowy napastnik. - To moja druga tak szybko strzelona bramka, wcześniej podobnie trafiłem w Pucharze Polski z Dolcanem. Nie spodziewałem się, że od samego początku to się tak dobrze ułoży. Na pewno to nam dało pozytywnego kopa - podkreśla pomocnik.

Krakowianie rozpoczęli spotkanie fantastycznie, ale w drugiej połowie przez chwilę wydawało się, że Lech może jeszcze nawiązać z nimi walkę. Po golu na 3:1 piłkarze z Poznania stworzyli sobie kilka sytuacji. - Na pewno ta bramka pokazała nam, że dalej musimy być skoncentrowani. Rywale złapali kontakt, trzeba było strzelić bramkę i udowodnić, że strata gola była przypadkiem. Tak się na szczęście stało - zaznacza Kapustka.

Dzięki zwycięstwu Cracovia umocniła się w czołówce tabeli. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że ten mecz ma wielką rangę, bo w przypadku zwycięstwa możemy odskoczyć troszeczkę od innych zespołów o podobnej liczbie punktów - mówi pomocnik.

Kapustka nie będzie zbyt długo świętował zwycięstwa nad mistrzem Polski, bo już w poniedziałek wyjeżdża na zgrupowanie reprezentacji Polski. - Powołania to dla mnie motywacja. Robię to, co do mnie należy. Staram się cieszyć z tego, że pnę się w górę - przyznaje.

Więcej o: