Zagłębie Sosnowiec. Krzysztof Markowski: Tak pięknego gola Dawida Ryndaka nie pamiętam

- Ważne, że zagraliśmy na zero z tyłu. Co więcej, nie pamiętam, by Rozwój Katowice miał jakąś naprawdę czystą sytuację - mówił po sobotniej wygranej Krzysztof Markowski, obrońca Zagłębia Sosnowiec.

Zwycięstwo na terenie Rozwoju ekipa z Sosnowca zawdzięcza kapitalnej bramce Dawida Ryndaka.

- Kiedyś Dawid miał taki trening, że wychodziło mu dosłownie wszystko. Co kopnął, to wpadało. Ale tak pięknego gola w jego wykonaniu nie pamiętam. Chociaż osobiście bardziej podobał mi się ten Łukasza Matusiaka w meczu z Arką Gdynia - śmiał się Krzysztof Markowski, obrońca Zagłębia Sosnowiec.

Inna sprawa, że samo spotkanie stało na bardzo przeciętnym poziomie.

- To fakt, nie było się czym zachwycać - przyznał Markowski. - Na drugą połowę wyszliśmy z zamiarem strzelenia drugiej bramki i uspokojenia sytuacji, ale się nie udało. Ważne jednak, że zagraliśmy na zero z tyłu. Co więcej, nie pamiętam, by Rozwój miał jakąś naprawdę czystą sytuację. Cóż, w ataku pozycyjnym nie gra się łatwo i właśnie dlatego zmuszaliśmy do niego rywala - mówił doświadczony stoper Zagłębia Sosnowiec. Na koniec zaś dodał: - Mecz słaby, ale to takie same trzy punkty, jakie otrzymaliśmy za wygrane z GKS-em Katowice, Miedzią Legnica czy Arką Gdynia. Pniemy się w górę tabeli.

Jesteś kibicem z Zagłębia? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Więcej o: