Horror z happy endem. Wygrana AZS UMCS [zdjęcia]

Niesamowite emocje przeżyli kibice podczas spotkania II-ligowych siatkarek AZS UMCS Lublin ze stołeczną BlueSoft Mazovią. Na własnym parkiecie po niezwykle zaciętym spotkaniu wygrały akademiczki, ale zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break.

Przed spotkaniem za faworyta uchodziła drużyna z Warszawy, bo w minionym sezonie walczyła w barażach o wejście do I ligi, a lublinianki są beniaminkiem. Mecz rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, gdyż z powodu problemów z samochodem zespół gości nie zdołał dojechać na czas. Najwyraźniej ta zwłoka nie wpłynęła dobrze na gospodynie, które jakby przystąpiły do tej potyczki bez należytej koncentracji. Warszawianki szybko objęły prowadzenie. Wprawdzie AZS UMCS ambitnie odrabiał straty i nawet w pewnym momencie wygrywał 9:8, ale było to pierwsze i ostatnie prowadzenie lublinianek w tej partii. Przewaga Mazovii stale rosła i ostatecznie akademiczki przegrały tego seta 20:25.

W kolejnym role się odwróciły. Teraz drużyna trenera Jacka Rutkowskiego nadawała ton grze. Tak było do połowy seta. Potem zespół warszawski odrobił straty i nawet wyszedł na prowadzenie (21:20), jednak końcówka należała już do gospodyń, które rozstrzygnęły tę partię na swoją korzyść (25:22). Wydawało się, że podbudowane zwycięskim setem siatkarki AZS UMCS pójdą "za ciosem" i na początku trzeciego seta faktycznie tak było. Zespół lubelski prowadził 5:2. Wówczas o czas poprosiła trener Mazovii Katarzyna Wysocka. Rady szkoleniowca zespołu stołecznego okazały się skuteczne, bo warszawianki nie tylko odrobiły straty, ale wyszły na prowadzenie, które systematycznie powiększały. Zadanie ułatwiały im gospodynie, bo w ich drużynie wyraźnie szwankowało przyjęcie. Trener Rutkowski próbował dokonywać zmian w składzie, ale nie przyniosło to efektów i akademiczki przegrały 19:25.

Z kolei w czwartym secie - poza początkiem - zdecydowanie dominował AZS UMCS. Z bardzo dobrej strony pokazała się Natalia Gieroba, która nie tylko udanie atakowała, ale popisywała się skuteczną zagrywką. W efekcie lublinianki wygrały tę odsłonę 25:17.

Tak więc o wszystkim miał przesądzić tie-break. Ostatnia część meczu nie zaczęła się dobrze dla gospodyń, które przegrywały już 2:6. Potem jednak lublinianki zdołały się zmobilizować i doszły rywalki. W drugiej części piątego seta emocje były niesamowite. Wynik najczęściej oscylował wokół remisu. W końcówce więcej opanowania wykazały gospodynie i wygrały 16:14, a cały mecz 3:2. Najskuteczniejszymi zawodniczkami w zwycięskiej drużynie były Natalia Gieroba, która zdobyła 28 punktów, i Iga Jarosińska (19). Dobrze zagrała też Magda Bogusz.

- Mecz był wyrównany i mógł się podobać, bo kilka ciekawych akcji w nim było. Mieliśmy też trochę szczęścia - podsumował trener Jacek Rutkowski. - Jesteśmy beniaminkiem i musimy nieco okrzepnąć, a także jeszcze lepiej się zgrać. Mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. Liczę na spokojne utrzymanie się w lidze. I dodał: Niestety problemem są finanse. Deklarował swoją pomoc pewien sponsor, ale jakoś się nie odzywa. Być może to zwycięstwo sprawi, że do tych rozmów jeszcze wrócimy.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU

AZS UMCS Lublin 3

BlueSoft Mazovia Warszawa 2

Sety: 20:25, 25:22, 19:25, 25:17, 16:14.

AZS UMCS: Jarosińska, Bogusz, Gieroba, Konop, Obszyńska, Wszoła, Bryła (l) oraz Jasińska, Matacz, Olejnik, Wieleba.

Mazovia: Lubiak, Sidor, Biały, Sokolińska, Ruszel, Soszek, Szmigielska (l) oraz Antosiak, Banasiak, Majewska, Pietrzyńska.