Rozwój Katowice. Tomasz Stranc, czyli trener po studiach... filozoficznych

- Na ławce przeżywam mecze bardzo mocno, ale potem patrzę na to trzeźwo i staram się nie popadać w skrajności. Gdy widzę takich ludzi, to wiem, że nie kroczą drogą do osiągnięcia długofalowego sukcesu - mówi Tomasz Stranc, trener przygotowania fizycznego Rozwoju Katowice.

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Piłkarska szatnia to różne charaktery i różne życiowe historie. Mimo wszystko, trudno jednak spotkać w niej człowieka, który ukończył studia filozoficzne. A właśnie kimś takim jest Tomasz Stranc, trener przygotowania fizycznego Rozwoju.

- To w jakiś sposób światopoglądowo się na mnie przekłada. Oczywiście, na ławce przeżywam mecze bardzo mocno, ale potem patrzę na to trzeźwo i staram się nie popadać w skrajności. Gdy widzę takich ludzi, to wiem, że nie kroczą drogą do osiągnięcia długofalowego sukcesu. Gdy Rozwój zagra supermecz, potrafię dostrzec, że wciąż dużo nam brakuje. Po porażce 0:4 w Suwałkach niektórym z kolei wydawało się, że nie mamy czego szukać, gramy bardzo słabo, powinniśmy się spakować i nie grać w tej lidze, bo tylko ludzie będą się śmiali. Ja tak nie przesadzam. Staram się patrzeć z dystansu. Mają z tym czasem problem moi bliscy, mówiąc, że dystansuję się aż za bardzo - przyznaje Stranc.

Więcej o: