Pogoń na fali. Jedzie do Chorzowa zmniejszyć dystans do lidera

Po poniedziałkowym zwycięstwie nad Jagiellonią Białystok, Pogoń jedzie szukać kolejnych punktów na Górny Śląsk.

Portowcy do Chorzowa wyjechali już w czwartek rano, po zaledwie dwóch treningach w Szczecinie. W kolejną daleką podróż udali się jednak w dobrych nastrojach, ponieważ zwycięstwo z Jagiellonią pozwoliło granatowo-bordowym zostać samodzielnym wiceliderem. Ruch trzy z czterech ostatnich spotkań w lidze natomiast przegrał i po drodze odpadł jeszcze z Pucharu Polski. Wcale nie oznacza to jednak, że szczecinian w piątek czeka spacerek.

- Nie patrzymy na rywali przez pryzmat ostatnich rezultatów. Chorzowianie mają sporo atutów, a głównym jest ciekawe połączenie młodości z rutyną. W środku pola gra bardzo utalentowany Patryk Lipski, a wspomaga go Łukasz Surma. Nie wolno też zapominać o atucie własnego stadionu - mówi trener Czesław Michniewicz. Wtóruje mu Takafumi Akahoshi: - Dla mnie nie ma łatwych rywali. Wiemy, że w Ruchu nastąpiło sporo zmian kadrowych, więc mimo ich ostatnich wyników w lidze musimy się nastawić na ciężką przeprawę.

Portowcy przez dwa dni zajęć na swoich obiektach mogli jedynie poprawić to, co ostatnio grali.

- Liczę przede wszystkim na zaangażowanie. Żeby było takie, jak w meczu z Jagiellonią - mówi trener Michniewicz. - Musimy wyczyścić głowy z ostatniego pojedynku. Skupiamy się już tylko na Ruchu. Nie przygotowaliśmy nic wielkiego, bo we wtorek mieliśmy tylko lekki rozruch, w środę trening, a po przyjeździe do Chorzowa też skończy się na rozbieganiu. Bazujemy na tym, co wypracowaliśmy wcześniej.

W Pogoni sytuacja kadrowa jest względnie dobra, choć jak zwykle jest kilka absencji. Nie licząc kontuzjowanych Ricardo Nunesa i Roberta Obsta, z gry wypada też Wladimer Dwaliszwili, który po zszyciu nogi wyleciał do Gruzji. Pod znakiem zapytanie stoi natomiast występ Patryka Małeckiego, który zmaga się z wirusem.

Szkoleniowiec rywali, Waldemar Fornalik także musi obejść się bez kilku zawodników. Największe problemy ma w defensywie, ponieważ nie zagrają kontuzjowani Paweł Oleksy, Michał Helik, a także napastnik Michał Efir. Na boisko przy ul. Cichej nie wybiegnie też Michał Koj, który musi pauzować z powodu nadmiaru żółtych kartek. 22-latek to były piłkarz Pogoni Szczecin, którego po sezonie bez żalu wystawiono na listę transferową. W Chorzowie już ma na koncie więcej rozegranych spotkań w pierwszym zespole niż uzbierał przez kilka lat w granatowo-bordowych barwach.

Ostatnia seria porażek "Niebieskich" spowodowała, że ze sporą zazdrością patrzą na Pogoń, która tego smaku nadal nie zaznała.

- Na pewno seria nieprzegranych spotkań Pogoni robi wrażenie, ale szacunek należy się każdej drużynie. Gramy u siebie, więc chcemy przerwać naszą historię porażek - mówi stoper Ruchu Rafał Grodzicki.

Początek piątkowego meczu o 18 w Chorzowie.