Rafał Majka honorowym starterem Tour de Cracovia

Zbigniew Klęk, pierwszy trener Rafała Majki, szuka kolejnych mistrzów. Wraz z posłem Ireneuszem Rasiem zaprasza 10 października na finałowy wyścig amatorów Tour de Cracovia. Nie zabraknie gwiazd polskiego kolarstwa, a wystartować może każdy.

Facebook?  | A może Twitter?  Trener Klęk nie ukrywa, że kolarstwo szosowe nie odzyskałoby popularności, gdyby nie sukcesy polskich zawodników. 26-letni Majka, jego były podopieczny, w ubiegłym roku wygrał klasyfikację górską Tour de France i wyścig Tour de Pologne, do tego był szósty na Giro d'Italia. W tym roku wygrał etap Wielkiej Pętli, a na Vuelta a Espana zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Michał Kwiatkowski w ubiegłym roku zdobył tytuł mistrza świata, dobrze spisywał się w wyścigach jednodniowych, tzw. klasykach. Katarzyna Niewiadoma to mistrzyni Europy, wicemistrzyni Igrzysk Europejskich, brązowa medalistka mistrzostw świata w jeździe drużynowej na czas, siódma ze startu wspólnego.

Właśnie oni i ich sukcesy sprawiły, że coraz więcej amatorów chce startować nie tylko w kolarstwie górskim, ale także na szosie. Stąd pomysł, by zorganizować wspólnie ze Stowarzyszeniem "Tak, Kraków" - Tour de Cracovia.

Ambasadorem został Majka. Najpierw odbyły się cztery rajdy (z Bieńczyc do Kocmyrzowa; wokół Zabierzowa; ze Swoszowic do Świątnik i z Bieżanowa do Wieliczki). Patronowali im słynni polscy kolarze. Liderem pierwszego (jechać mógł każdy chętny) był Majka, drugiego Zenon Jaskuła (m.in. 3. miejsce na Tour de France), trzeciego Ryszard Szurkowski (trzykrotny mistrz świata, dwukrotny wicemistrz olimpijski), a czwartego Lech Piasecki (mistrz świata na szosie i w kolarstwie torowym).

Deszcz dzieciakom niestraszny

- Sam ścigam się na rowerze. Brałem udział w Tour de Pologne dla amatorów. Świadomie organizowaliśmy jednak rajdy, a nie wyścigi. Po to, by zachęcić każdego do uprawiania sportu. Dzięki temu przyjeżdżały całe rodziny, nie brakowało też seniorów. W sumie w rajdach wzięło udział około 500 osób - podkreśla poseł Raś, przewodniczący Stowarzyszenia "Tak, Kraków". - Budujemy markę Tour de Cracovia. Chcemy, by była to impreza o wysokim poziomie organizacyjnym, coś jak Tour de Pologne dla zawodowców. Tyle że dla nas priorytetem są amatorzy.

Trener Klęk, który na co dzień pracuje w Krakusie Swoszowice, ma też inny cel organizowania imprezy. - Cieszę się, że dajemy frajdę amatorom. Podczas ostatniego rajdu bałem się, że nikt nie przyjedzie, bo padało, a i tak pojawiło się około 50 dzieciaków. To pokazuje, że kolarstwo jest popularne - zaznacza. - Ja jednak szukam też następców Kasi Niewiadomej czy Rafała. I już kilku znalazłem.

Medal dla każdego

Na finał TdC organizatorzy zaplanowali nie rajd, ale wyścig. 10 października start i meta stanie w Więcławicach (15 km na północ od centrum Krakowa). Tam wyznaczyli rundę o długości 18 km, którą uczestnicy pokonają trzy razy. Zaplanowano też wyścig dla dzieci i seniorów - na sześciokilometrowej trasie.

W Więcławicach honorowym starterem wyścigu będzie Majka. Organizatorzy starają się także o przyjazd pozostałych liderów. Udział może wziąć każdy - nieważne, jaki ma rower (szosowy, miejski czy górski), byle sprawny. Nie ma opłaty startowej, a wszyscy dostaną pakiet i medal za ukończenie zawodów (szczegóły na tourdecracovia.pl). Pula nagród - w postaci bonów na sprzęt sportowy - to 7 tys. zł. Po wyścigu na godz. 15 zaplanowano koncert zespołu Trebunie Tutki.

- Podczas treningu trasa wydała mi się wymagająca, ale przyjemna i na pewno nie nudna. Są podjazdy i zakręty i dzięki temu nie będzie szaleńczego ścigania. Za to powinno być bezpiecznie - opisuje Piotr Tomana, o którym trener Klęk mówił, że "to był mój pierwszy Majka, ale kontuzje przeszkodziły mu w zrobieniu kariery".

Więcej o: